Historia Warszawy, Czerwiec stało - zdjęcie, fotografia

Rozmiary zwycięstwa Solidarności zaskoczyły wszystkich. A zgoda na czerwcowe wybory i respektowanie ich wyników nie były aktem dobrej woli komunistycznej władzy, lecz efektem nacisku społecznego. O polskim przełomie zdecydowało młode pokolenie robotników, które w stanie wojennym było jeszcze w szkole oraz studenci, wychowani w kulcie dziesięciomilionowej Solidarności. Najkrócej mówiąc: młodsi bracia gdańskich stoczniowców z Sierpnia 1980…

Wygrał mit Solidarności – tak oceniał wynik wyborów z 4 czerwca 1989 r. niedawno zmarły Karol Modzelewski, historyk i były rzecznik Związku. W 1989 r. nie było już dziesięciomilionowej Solidarności. Pozostawała z jednej strony pamięć Sierpnia ’80 i siły podziwianego w świecie masowego ruchu, z drugiej – trauma stanu wojennego i poniesionych wówczas ofiar. Dla pokolenia działaczy z lat 1980-81 istotna była ta druga. Dla młodych robotników i studentów, dojrzewających w kulcie Solidarności ważniejsza okazała się ta pierwsza. To oni odegrali sprawczą rolę w kolejnym przełomie. Warto też pamiętać, że gdy w latach 80 po pozornym pokonaniu Solidarności Jaruzelski zamówił u swoich ekspertów z Komitetu Polska 2000 polityczno-społeczną prognozę – ci przynieśli mu porażająco uczciwy raport, przewidujący wybuch na przełomie lat 80 i 90… kolejnego konfliktu, znacznie ostrzejszego niż ten sprzed dekady.

Władza strajki tłumi, wybuchają następne

Władza bowiem udowodniła niezdolność do rozwiązywania podstawowych problemów kraju: przez całe lata 80 utrzymywano kartki na podstawowe produkty, pomimo to w sklepach ustawiały się kolejki, a artykuły zadawalającej jakości dostępne były wyłącznie za dolary w Peweksach. Z Polski generałów i sekretarzy wyjechało za chlebem ponad milion obywateli. W kraju zaś tłumy skupiały się przy okazji pielgrzymek papieskich, a nie pochodów pierwszomajowych. Kolejne pomysły władzy: amnestia dla więźniów politycznych z września 1986 r, referendum w sprawie przyspieszenia reform gospodarczych (1987) i powołanie Społecznej Rady Konsultacyjnej przy Przewodniczącym Rady Państwa (był nim Wojciech Jaruzelski) nie przyniosły zmiany sytuacji. Kościół wzywał do dialogu (tezy Prymasowskiej Rady Społecznej), a opozycja nie pozwalała się zlikwidować. Kultura przeniosła się do kościelnych katakumb (elitarny Teatr Ósmego Dnia grał spektakle dla tysiąca osób na dziedzińcu Episkopatu przy Żytniej) i drugiego obiegu: w księgarniach zalegały dzieła Dobraczyńskiego i Auderskiej, a najwybitniejsze książki – Tadeusza Konwickiego, Kazimierza Orłosia czy Marka Nowakowskiego – ukazywały się poza cenzurą. Sprzedawano je na uczelniach. Na Uniwersytecie Warszawskim najpierw „z ręki i torby” handlowali nimi kolporterzy, potem ich stoliki stanęły na dziedzińcu, zbliżając się coraz bardziej do bramy uczelni. Gdy wyjdą na Krakowskie Przedmieście – będzie to już znak zmiany ustrojowej.

Najpierw jednak w 1988 r. podczas wiecu na UW ujawniło się kierownictwo Niezależnego Zrzeszenia Studentów z Andrzejem Anuszem i Mariuszem Kamińskim. Nastąpiło to w rocznicę 8 marca. A w Krakowie podczas demonstracji ulicznej studenci nieśli transparent: „Urodziliśmy się w 1968”. Nowy NZS, w odróżnieniu od pierwszego z 1981 r, któremu najlepiej wychodziło organizowanie mszy, a liderzy pozostawali na urlopach dziekańskich – kierowany był przez młodzież normalnie studiującą i podnosił kwestie uczelniane i socjalne: oprócz ponownej legalizacji domagał się również ratowania podupadających bibliotek i poprawy warunków w akademikach. Wielu rektorów, w tym fizyk i poeta prof. Grzegorz Białkowski z UW faktycznie wspierało opozycję i z NZS chętnie się porozumiewało.

W kolejnym miesiącu po studentach zaprotestowali robotnicy z Bydgoszczy i Inowrocławia, dołączyły Stalowa Wola i Nowa Huta, potem Stocznia Gdańska, a do pierwotnych postulatów płacowych dopisywano kolejne: najpierw przywrócenia do pracy osób zwolnionych za działalność związkową, z czasem zaś – ponownej legalizacji Solidarności. Władza siłą tłumiła strajki w zakładach, ale wybuchały w następnych.

Chcemy własnymi rękami podnosić Polskę z kryzysu

W ulotce „Postulaty młodych pracowników Ursusa” znajdujemy m.in.: „umożliwienie swobodnego działania organizacji młodzieżowych przy zakładach pracy na równi z ZSMP (lub wyprowadzenie wszystkich organizacji politycznych poza zakłady pracy)”. Ale młodzi żądają też, aby nastąpiła „poprawa warunków socjalno - bytowych w hotelach robotniczych”. Ich celem jest także „możliwość tworzenia samorządu”, ale i „uzależnienie decyzji o usunięciu z hotelu od opinii samorządu”. Zaś przy przyjmowaniu tam gości „odejście od takich praktyk jak (..) zostawianie dowodów w portierni”. Konieczne za to staje się „wprowadzenie zakazu wchodzenia do pokoju i przeszukiwania go (..)” i wreszcie „możliwość tworzenia pod auspicjami samorządu różnych klubów zainteresowań i swobodnego ich działania w hotelach”. Niezbędne również – „zaprzestanie wykorzystywania uczniów do pracy zawodowej zamiast praktyk, co jest niezgodne z programem nauczania a powszechne”.

Charakterystyczne okazuje się połączenie przez młodych robotników postulatów politycznych (pluralizm i równe szanse istniejących organizacji), socjalnych (poprawa warunków codziennej pracy i zamieszkania) i godnościowych (respektowanie praw osobistych) oraz ujmowanie się za słabszymi (praktykanci z zawodówek „przyzakładowych”).

Program okazał się atrakcyjny, skoro „Wolny Głos Ursusa” (nr 117 z 16 maja 1988) oznajmiał z satysfakcją, że „siedem lat minęło, nim robotnicy Ursusa odważyli się ponownie na jawny masowy strajk”. Nastąpiło to 9 maja 1988 r. a w odczytanej wówczas odezwie do robotników Stoczni Gdańskiej czytamy m.in: „żądamy uznania legalności NSZZ - prawdziwego reprezentanta polskiego świata pracy. Chcemy własnymi rękami podnosić Polskę z kryzysu, ale będzie to możliwe tylko wówczas, gdy zostaną nam przywrócone warunki związkowej demokracji”. Zwłaszcza dwa ostatnie słowa wydają się kluczowe.

Wiele ówczesnych programów – z wyjątkiem ich ekonomicznej części, zawierającej m.in. rozkręcający inflację pomysł indeksacji płac – brzmi zaskakująco nowocześnie. Wśród „Tez programowych środowiska ” znajdujemy i takie: „przemianom politycznym w Polsce towarzyszyć powinno stopniowe, obustronne i proporcjonalne rozbrojenie, prowadzące do ZJEDNOCZENIA EUROPY. Postulat ten winien stać się zadaniem nie tylko dla rządów, ale społeczeństw (..). Przestrzeganie praw człowieka jest zasadniczym warunkiem pokoju europejskiego”. W gronie podpisanych pod deklaracją znajdujemy Mariusza Ambroziaka z Ursusa, Jacka Czaputowicza, Konstantego Radziwiłła, Marka Kossakowskiego, a z Krakowa Jana Marię Rokitę i Bogdana Klicha. Dokument powstał 28 października 1988 r. na długo przed Maastricht, kiedy zamiast Unii Europejskiej istniała jeszcze „technokratyczna” Europejska Wspólnota Gospodarcza.

Po fali protestów z maja przyszła kolejna z sierpnia 1988. Po niej podjęto rozmowy, kolejno między Lechem Wałęsą i Czesławem Kiszczakiem, w Magdalence i przy Okrągłym Stole. Przy tym ostatnim wyznaczono termin oraz formułę nowych wyborów do Sejmu i przywróconego szybką decyzją Senatu. Ich wyniku nie przewidział nikt. Ulubieniec Jaruzelskiego, członek kierownictwa PZPR, dawny sekretarz komitetu wojewódzkiego ze Słupska Zygmunt Czarzasty (lukrowane relacje DTV z jego terenu prowokowały dowcipy, że socjalizmu nie da się zbudować w jednym kraju, ale w jednym województwie – tak), kierujący kampanią partii, martwił się, że gdy PZPR osiągnie za dobry wynik, a „Solidarność” zdobędzie niewiele mandatów – Zachód nie uwierzy w demokratyczny charakter głosowania. Bliższa rzeczywistości pozostawała opozycja, ale niektóre jej prognozy zakładały jako dobry wynik uzyskanie 40 na 100 mandatów do Senatu. Było ich 99. Zaś koniec komunizmu ogłosiła w telewizji aktorka Joanna Szczepkowska.

Niespodzianka i plakat z kowbojem

Zanim jednak to nastąpiło, trwała wzmożona kampania. Jej ośrodkiem w Warszawie stała się dawna kawiarnia Niespodzianka przy placu Konstytucji. Toczyła się też w poszczególnych dzielnicach. Pismo Komitetu Obywatelskiego „Ursynów – Natolin”, obejmującego zasięgiem wielkie blokowisko, redagowali Krzysztof Żmijewski i Magda Pietrzak. Za sprawą Żmijewskiego, docenta z Politechniki Warszawskiej, wykorzystywało najnowsze techniki komputerowe. Dzięki Magdzie z polonistyki UW – oprócz relacji z przedwyborczych spotkań zamieszczało recenzje wybitnych książek, m.in. Jacka Bocheńskiego. Czołówka jednego z numerów zapytywała czy powstanie „Heighway na Płaskowickiej”, a redaktorom zapewne nie przyszło do głowy, że efekty prac nad projektem tej części obwodnicy warszawskiej staną się widoczne dopiero… w 30 rocznicę wyborów czerwcowych.

Symbolem kampanii stał się plakat z kowbojem. Także inny afisz z budzikiem: nie śpij, bo cię przegłosują.

W Warszawie, a ściślej w ówczesnym województwie stołecznym nie była potrzebna druga tura do obsadzenia mandatów objętych swobodną konkurencją. Wszyscy kandydaci Komitetu Obywatelskiego uzyskali już 4 czerwca wymagane ponad 50 proc głosów. Do Senatu zdobyli w komplecie przysługujące wedle ordynacji trzy miejsca. Naukowiec Władysław Findeisen, nauczycielka Anna Radziwiłł i twórca programu gospodarczego Solidarności Witold Trzeciakowski zyskali poparcie dwóch trzecich głosujących warszawiaków. W gronie pokonanych znaleźli się: autor sagi o prezydentach USA Longin Pastusiak (14,7 proc), spiker Tadeusz Sznuk (14,2 proc), dyrektor rządowego Centrum Badania Opinii Społecznej, doradca Jaruzelskiego płk. Stanisław Kwiatkowski (11,23), szef Monaru Marek Kotański {3,67 proc), Dariusz Rosati (1,23 proc) oraz autor propagandowych ataków na komandosów z marca 1968 i ks. Jerzego wykładowca dziennikarstwa Kazimierz Kąkol (1.02).

Do Sejmu znakomity wynik na Ochocie i w Ursusie uzyskał legendarny przywódca robotniczy Zbigniew Janas, poparty przez ponad cztery piąte głosujących. Ze Śródmieścia wybrano wielkiego aktora Andrzeja Łapickiego. Z Żoliborza Jacka Kuronia, a z Pragi Południe Ryszarda Bugaja. Posłami z innych stołecznych okręgów zostali Jerzy Dyner, Andrzej Miłkowski, Janusz Byliński, Jacek Ambroziak i Maria Sielicka-Gracka. Wśród posłów koalicyjnych z Warszawy, wybranych z miejsc dla nich zarezerwowanych (z Solidarnością nie konkurowali) znaleźli się, ale dopiero po drugiej turze: Wiesław Kaczmarek, Zbigniew Sobotka, Andrzej Bratkowski oraz Marcin Święcicki.

Z licznej stawki kandydatów koalicyjno- rządowych w całym kraju tylko troje zdobyło mandaty poselskie już 4 czerwca, bez potrzeby stawania do drugiej tury: Teresa Liszcz i Władysław Żabiński ze Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego oraz Marian Czerwiński z PZPR, który później przy wyborze prezydenta zagłosował przeciwko Jaruzelskiemu, wykazując się większą odwagą cywilną, niż kilkunastu parlamentarzystów OKP.

Komitet Obywatelski już w pierwszej turze obsadził 160 spośród 161 dostępnych dla niego mandatów do Sejmu i 92 na 100 do Senatu.

Spośród pokonanych kandydatów PZPR do Senatu najlepszy wynik uzyskał Aleksander Kwaśniewski w Koszalińskiem (38 proc), co rzutowało na jego przyszłą pozycję w polityce. Spore poparcie mieli też do Senatu: Jan Płócienniczak - milicjant i prezenter programu telewizyjnego 997 (w Łodzi przeszedł do drugiej tury z prof. Cezarym Józefiakiem) oraz brat prymasa Józefa Glempa – Jan Glemb (zmusił w Bydgoskiem do senackiej dogrywki Aleksandra Paszyńskiego).

Z kandydatów opozycji największe poparcie do Senatu zyskała Zofia Kuratowska. a do Sejmu Mieczysław Gil. Przepadli za to w komplecie kandydaci KPN i innych konkurujących z KO ugrupowań antykomunistycznych. Niektórzy posłami zostaną dopiero w 1991 r. w całkowicie wolnych wyborach.

Euforii nie było: tego samego dnia, gdy w Polsce komuniści przegrali wybory – na pekińskim placu Tienanmen czołgi rozjeżdżały protestujących studentów. We wszystkich trzech sąsiadujących z Polską krajach wciąż rządziły dyktatury komunistyczne, istniał Układ Warszawski i RWPG. Ale już niedługo.

Już niebawem przedmiotem prac dotychczasowej opozycji stały się bardziej przyziemne troski, jak wynika z protokołu ze spotkania Osiedlowego Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” URSUS z 12 października 1989 r. kiedy to „Mariusz Ambroziak przedstawił sprawozdanie z wizyty u naczelnika Urzędu Dzielnicy Warszawa Ochota filia w Ursusie (..). Podjęto wstępne ustalenia odnośnie lokalu. Aktualnie jest niewykorzystany dostatecznie lokal po PRON. Jest tam jeden pokój, sala konferencyjna na 120 osób, telefon podłączony do centrali”. Gdzieś trzeba się było podziać. Od miesiąca działał już rząd Tadeusza Mazowieckiego.

Rubikon został przekroczony, chociaż formalna zmiana nazwy państwa z PRL na RP oraz przywrócenie orłowi z godła korony miały nastąpić dopiero z końcem roku, a na wolne wybory – samorządowe do rad gmin – przyszło poczekać do maja 1990 r.

Łukasz Perzyna

Czerwiec 1989: jak to się stało komentarze opinie

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Kampania wyborcza w

Bierzesz udział w wyborach parlamentarnych 2019 roku? Startujesz do Sejmu lub Senatu RP? To dobrze, że trafiłeś na nasze ogłoszenie. Zresztą to, że..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wio.waw.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

MPG MEDIA SP z o o z siedzibą w Warszawa 02-761, Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"