Wybory samorządowe 2018, Idziemy wielkie miasta sejmiki - zdjęcie, fotografia

Z Patrykiem Hałaczkiewiczem liderem Bezpartyjnych Samorządowców rozmawia Łukasz Perzyna

- Czy nadal jest Pan optymistą jeśli chodzi o szanse bezpartyjnych komitetów w jesiennych wyborach samorządowych? Bezpartyjni Samorządowcy oraz Mazowiecka Wspólnota Samorządowa połączyli siły, jak rozumiem nie zawiera się takiego sojuszu bez wiary w sukces?

- Tajemnicą sukcesu samorządu w naszej Rzeczypospolitej pozostaje to, że komitety lokalne, nie powiązane z partiami politycznymi do dawna wygrywają wybory w gminach i mniejszych miastach. Nastał czas, by pójść dalej. Po duże miasta i sejmiki wojewódzkie. Pojawia się szansa, aby siły proobywatelskie nie tylko zamanifestowały swoje istnienie, ale odniosły sukces w jesiennych wyborach. Kampania już się toczy, prowadzą ją partie polityczne, czynią to de facto nielegalnie, w sytuacji gdy termin głosowania nie został jeszcze ogłoszony. Partiom to nie przeszkadza: we Wrocławiu czy Warszawie widzimy już jak ich kampania idzie pełną parą. Traktują sprawę jak lukę prawną, widać w partiach przekonanie: PKW i tak nie ma narzędzi by coś z tym zrobić.

- Wyborców mniej interesuje brak podstaw prawnych dla kampanii, która już się toczy. Nie ma Pan poczucia, że marne są te partyjne kampanie, słabi pretendenci? Jarosław Kaczyński kandydatów PiS na prezydentów Olsztyna, Krakowa czy Łodzi przedstawił… w Warszawie na Nowogrodzkiej…

- …zaś Grzegorz Schetyna również w Warszawie ogłosił, że Kazimierz Michał Ujazdowski będzie kandydatem PO na prezydenta… Wrocławia.

- …a kandydat PO na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski wydaje się celebrytą, znanym z tego, że… jest znany. Zaś pretendent PiS Patryk Jaki w ogóle nie jest stąd, jeszcze niedawno ogłaszał, że kibicuje piłkarzom Odry Opole. A każdy z nich walczy o władzę w mieście liczącym 1,7 mln ludzi.

- Nie wiem, czy minister Jaki kibicuje opolskiej Odrze czy Stali Brzeg. Wiem natomiast, że ludzie widzą, jak ta przedwczesna kampania wygląda i wyciągają krytyczne wnioski. Tu widzę rolę dla komitetów niezależnych: pokazać, że lokalną politykę jesteśmy w stanie prowadzić inaczej i lepiej, ogłaszać projekty ważne dla mieszkańców i dla nich przekonujące, a nie tylko robić co dzień konferencje prasowe i grillowanie kiełbasek. W wymiarze lokalnym, regionalnym i miejskim polityka nie musi być taka, jaką oglądamy w telewizji.

- Słuchałem kandydata na prezydenta Lublina – Sylwestra Tułajewa. Prawie w każdym zdaniu powtarzał nazwę „Platforma Obywatelska”. Chociaż nie jest kandydatem PO, tylko PiS-u. A gdzie sam Lublin, można spytać, jakiś dla niego program, wizja? Czy nie ma Pan wrażenia, że główne partie… wystarczają sobie nawzajem? Prowadzą spór w rodzinie?

- Łączy je stała, chociaż toksyczna relacja. Własne zaniechania i słabości pozwala tłumaczyć niegodziwością przeciwnika. Nikła jakość kandydatów głównych partii i ich projektów wynika ze słabości systemu politycznego w Polsce. Sposób finansowania partii faktycznie daje im fory, dyskryminując kandydatów niezależnych. Partie mogą na kampanię odłożyć środki z budżetu, czyli po prostu od podatnika, również tego, który wcale ich nie popiera. W sytuacji, gdy prezesi decydują, kto znajdzie się na listach – widoczna staje się selekcja negatywna. Słabości te już obnaża tocząca się kampania w Warszawie. Obie partie podporządkowały ją przyszłej walce o parlament. Dla nich pozostaje ważniejsza niż nasze miasta, gminy, powiaty. Pewnie tak zostanie, jeśli nie przełamiemy złych mechanizmów. Tylko bezpartyjne komitety i ich kandydaci mogą to zmienić. Dlatego uznaliśmy, że nastał czas zjednoczenia. My, Bezpartyjni Samorządowcy zawarliśmy porozumienie z Mazowiecką Wspólnotą Samorządową, ponieważ wiemy, że tworzy ją wielu radnych, burmistrzów i starostów, których mieszkańcy obdarzają zaufaniem, widząc w nich prawdziwych gospodarzy lokalnych wspólnot. Gdy dwa młyny największych partii mielą wszystko wokół – trzeba łączyć siły, by upomnieć się o nasze Małe Ojczyzny. Nikogo nie zwalczamy, chcemy budować, a wielu naszych kandydatów udowodniło, że potrafi to robić. Naszym wyzwaniem okazuje się stworzenie alternatywy, realnej trzeciej siły. W innym wypadku – co pokazuje jałowy spór w Warszawie – nawet wybory samorządowe posłużą wyłącznie utrwalaniu istniejących już podziałów, a jeśli tak się stanie – przegramy wszyscy. Kandydat podporządkowany partyjnym interesom zawsze pozostanie pionkiem na szachownicy. Ludziom warto dać możliwość, by głosowali na człowieka, a nie logotyp partyjny. W wielu polskich miastach toczy się dziś spór o in vitro, absurdalny, bo finansowanie tych programów nie jest główną rolą samorządów. Trwa rodzaj meczu między władzą lokalną a rządem. Dla nas dobro państwa polega na budowaniu ponad podziałami, a nie dążeniu, żeby przeciwnika pognębić i jeszcze miejsce pozostałe po nim do cna wypalić.

- Wspomniał Pan, że w większości samorządów wygrywają i rządzą niezależni kandydaci.

- Jesteśmy większością. Tylko wciąż o tym nie wiemy. Rzut oka na samorządową mapę Polski wystarczy. Oglądałem ją przed chwilą w jednym z portali internetowych, prezentuje gdzie kto rządzi: dominuje kolor szary, tam gdzie odpowiedzialność za Małe Ojczyzny mieszkańcy powierzyli bezpartyjnym komitetom, kolorowe barwy partyjne tej samorządowej Polski wcale nie przytłaczają. Zamierzamy przekonywać te środowiska samorządowe, które jeszcze sobie nie uświadomiły tej potrzeby – że warto się skupić, być razem. Partie mają liderów na Wiejskiej i Nowogrodzkiej, brak im wyrazistych przywódców lokalnych.

- Dlaczego tak się dzieje?

- Ludzie twórczy się do nich nie garną. Uznają, że w partii działać – to obciach. Do partii idzie się po to, żeby robić karierę. Nie by pracować dla lokalnych wspólnot. Przezwyciężenie myślenia, że się nie uda – co nie jest obce wielu wartościowym ludziom – to już klucz do sukcesu. Poza tym lokalni liderzy jeśli zostają burmistrzami czy prezydentami z partii szybko odchodzą, nie chcą robić za pośredników w znalezieniu pracy dla kolegów partyjnych.

- Podobno mieszkańcy Azji nie używają słowa tygrys, boją się, że usłyszy i przyjdzie. Wielu samorządowców podobnie podchodzi do groźby sfałszowania wyborów: lepiej o niej nie mówić, bo się ziści. Spytam więc prosto z mostu: czy boi się Pan wyborczych fałszerstw?

- Obawiam się czegoś innego: bałaganu, wywołanego przez regulacje prawne, naprędce i bez przygotowania wprowadzane przez obóz rządzący. Ich uchwalaniu towarzyszyło wspominanie nieprawidłowości przy poprzednich głosowaniach. Teraz przekonujemy się, że kamer nie będzie, a urzędników jest mało, brakuje kandydatów do komisji. Techniczna organizacja wyborów została odebrana wójtom i prezydentom. Dano tę władzę urzędnikom, którzy wcale się nie garną, żeby odpowiedzialność za wybory ponosić. Nam grozi paraliż, nie fałszerstwa. Boję się, żeby lex Horała – jak samorządowcy nazywają nowe, niefortunne pisowskie regulacje – nie skończyło się kompletnym chaosem. Ale można też na mankamenty spojrzeć z innej strony. Skoro je znamy, to tym bardziej musimy być uporządkowani i konsekwentni w naszych działaniach.

Wywiad ukazał się w gazecie Samorządność 

Idziemy po wielkie miasta i sejmiki komentarze opinie

  • Łukasz - niezalogowany 2018-05-18 20:25:52

    Bardzo dobrze, że są osoby, które podchodzą do formy reprezentacyjnej ze zdrowym rozsądkiem oraz doświadczeniem, umiejętnym warzeniem sytuacji w państwie. Bezpartyjni Samorządowcy pokazują bardzo dobrą alternatywę rozwiązania dla obecnego pata politycznego partii politycznych, które powinny pochylić głowy, zaczerpnąć głębokie trzy wdechy powietrza dla uspokojenia się i uznać przegraną. Światowa ekonomia polityczna, gospodarcza w tym azjatycka, gdzie mówi się o "azjatyckich tygrysach", których wiele państw było w dużo większych problemach niż obecnie Polska, a udało się im z nich wyjść, rozwinąć, zabezpieczyć dając stabilność i dość poważna konkurencje dla europejskich firm z krajami. Posiadamy świetnych specjalistów, naukowców, młodzież zdolną wnosić niekonwencjonalne i innowacyjne wynalazki, pomysły, które dałyby szanse dla mocnej pozycji Polski w reprezentacji Europy, a nawet konkurencji lub współpracy z Azją, ale wpierw scena polityczna musi ulec diametralnej przemianie i obecne partie muszą sobie to uświadomić, a szczególnie obywatele. Pozdrawiam Łukasz.

  • Gość2 - niezalogowany 2018-05-20 17:30:08

    Kukiz jest od nich, niby antysystemowiec a wszyscy widzą, że wspiera PiS tak samo tutaj. Świętoszki,

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Kampania wyborcza w

Bierzesz udział w wyborach parlamentarnych 2019 roku? Startujesz do Sejmu lub Senatu RP? To dobrze, że trafiłeś na nasze ogłoszenie. Zresztą to, że..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wio.waw.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

MPG MEDIA SP z o o z siedzibą w Warszawa 02-761, Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"