Reklama

Jak wybrać prezent dla dwulatka? Poradnik dla babci i dziadka

Drugie urodziny to pierwsza okazja, na którą goście kupują prezent „już nie dla niemowlaka". I tu zaczyna się kłopot: dwulatek to nie jest ani maluch od grzechotek, ani przedszkolak od skomplikowanych zestawów. Kto nie widuje dziecka codziennie — babcia i dziadek z drugiego końca Polski, ciocia czy wujek — kupuje trochę w ciemno. Ten poradnik jest właśnie dla dziadków — i wszystkich, którzy kupują „w gości": co działa u dwulatka, czego unikać i jak nie zdublować tego, co już stoi w pokoju.

Co potrafi dwulatek — wersja skrócona dla kupujących

Do wyboru prezentu nie trzeba studiować psychologii rozwojowej. Wystarczą trzy fakty. Po pierwsze: dwulatek buduje — wieże, pociągi, „garaże" — i burzenie sprawia mu tyle samo radości co stawianie. Po drugie: wszystko chwyta całą dłonią, więc drobne elementy są i niebezpieczne, i frustrujące. Po trzecie: naśladuje dorosłych, więc zabawki „jak z życia" (gotowanie, sprzątanie, narzędzia) trafiają w sedno. Prezent, który odpowiada choć na jedną z tych trzech rzeczy, prawie na pewno będzie używany.

Bezpieczny wybór babci i dziadka: duże elementy, prosty system

Jeżeli nie znasz aktualnych fascynacji dziecka, najbezpieczniejszym wyborem są duże, lekkie klocki — waflowe, piankowe albo z powiększonymi elementami. Łączą się bez siły, nie wymagają precyzji, a z tych samych elementów za każdym razem powstaje coś innego, więc się nie „kończą". Dobrym tropem są też sortery kształtów i pierwsze układanki z dużymi uchwytami. Przegląd zestawów dopasowanych do tego wieku znajdziesz w kategorii prezent dla 2-latka — wszystkie pozycje mają tam certyfikat EN 71 i oznaczony wiek, co zdejmuje z babci i dziadka najtrudniejszą część pracy.

Reklama

Czego dwulatkowi nie kupować

  • Zabawek „3+" na wyrost — oznaczenie wiekowe przy małych elementach to kwestia bezpieczeństwa, nie ambicji. Dwulatek naprawdę wkłada rzeczy do buzi.
  • Głośnej elektroniki — po dwóch dniach bateryjne melodyjki męczą wszystkich domowników, a dziecku zostawiają rolę widza. Jeśli rodzice jej nie chcą, prezent trafi na szafę.
  • Rzeczy „na kiedyś" — rower na wyrost czy gra planszowa „za rok" to prezent dla kalendarza, nie dla dziecka. Dwulatek żyje teraz.
  • Trzeciego egzemplarza tego samego — jedno pytanie do rodziców wnuka („co już macie?") załatwia sprawę.

Ile wydać, żeby było „w sam raz"

W tym wieku cena naprawdę nie przekłada się na radość. Sensowny zestaw dużych klocków czy sorter to wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych; większe zestawy, które starczą do przedszkola, mieszczą się zwykle poniżej dwustu. Jeśli kilkoro gości chce się złożyć, lepszym pomysłem niż kilka osobnych drobiazgów jest jeden większy zestaw jednego systemu — dziecko dostaje głębię zabawy, a rodzice nie toną w plastiku.

Pakowanie i wręczanie — dwie rady z życia

Pierwsza: dwulatka często bardziej cieszy rozrywanie papieru niż zawartość, więc nie inwestuj w ozdobne pudła — zainwestuj w to, co w środku. Druga: jeśli prezent ma wiele elementów, otwórzcie go razem i zbudujcie coś od razu. Dla dziecka w tym wieku wspólna pierwsza zabawa jest częścią prezentu — i to tę chwilę, nie pudełko, zapamięta.

Ściąga dla babci i dziadka w trzech linijkach

  • Duże elementy, prosty system, certyfikat EN 71 — to trzy rzeczy, które musisz sprawdzić.
  • Jedno pytanie do rodziców eliminuje dublety i chybienia.
  • W razie wątpliwości: klocki z dużymi elementami. U dwulatka to strzał, który prawie nie chybia.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wio.waw.pl




Reklama