Historia Warszawy, wyborach czerwca opowiada Witold Sielewicz - zdjęcie, fotografia

Wraz z Tadeuszem Szumowskim już na jakieś trzy lata przed Okrągłym Stołem bawiliśmy się w samorządy, poza pracą dla wydawnictw niezależnych i struktur opozycyjnych staraliśmy się znajdować legalne możliwości działania. Dzięki temu w Raszynie udało się zarejestrować bezpartyjną listę kandydatów do rady gminy, Szumowski został tam radnym. Wykorzystywaliśmy też możliwości, jakie stwarzały wybory do rad sołeckich i osiedlowych. W ten sposób zdobywaliśmy nowe doświadczenia. Wiele osób zaangażowanych w te działania uczestniczyło w kampanii przed wyborami czerwcowymi. Okręg, z którego kandydatem do Sejmu był Zbigniew Janas obejmował całą ówczesną Ochotę oraz gminy podwarszawskie. W niektórych z nich, jak w Pruszkowie, zachowały się struktury Solidarności, w innych przyszło dopiero szukać odpowiednich ludzi. W Nadarzynie poszedłem po prostu do księdza na plebanię, z prośbą, żeby wskazał, do kogo ma zaufanie. Zresztą właśnie w Nadarzynie miejscowy naczelnik przeszkadzał nam jak mógł, został więc przeze mnie pouczony, że nie respektuje politycznych ustaleń własnych przełożonych, za co może zostać odwołany. Po tym ostrzeżeniu szykany wobec naszych ludzi i działań ustały.

Na kampanię formalnie nie musiałem brać urlopu, bo prowadziłem wtedy działalność gospodarczą. Tadeusz Szumowski jako wykładowca pod koniec roku akademickiego nie miał zbyt wielu zajęć, a Łukasz Abgarowicz, u którego dorabiał, z oczywistych względów mu w tym czasie odpuścił. W pewnym momencie Szumowski zaproponował swoim studentom tworzenie historii zamiast uczenia się o niej – i w ten sposób w sztabie pojawiło się grono bystrych młodych ludzi. Nasz lokal na Ochocie sami wyremontowaliśmy i odmalowaliśmy.

Związani od lat z niezależnym ruchem wydawniczym, nie czekaliśmy na dyrektywy centrali. Kupiliśmy płyty pilśniowe, na nich umieszczaliśmy plakaty własnej produkcji. Miałem wtedy samochód nysa przerobiony w ten sposób, ze z tyłu miał plandekę. Wystawiało się drabinę i można było wieszać materiały propagandowe. Ochota wyróżniała się tym, że na słupach i latarniach znajdowały się one wyjątkowo wysoko. Byliśmy jedynym komitetem wyborczym, który dostarczał środków do centrali, a nie stamtąd je brał. Chwalił nas za to skarbnik Yoshiko Umeda, Japończyk któremu ojciec w testamencie polecił przyjechać do Polski, bo miał z naszymi rodakami świetne kontakty w czasach wojny i rewolucji.

Organizowaliśmy festyny, ale też – żeby znaleźć pod dachem miejsce na spotkanie z ludźmi – po prostu w kinie „Ochota” wykupiliśmy wszystkie bilety na dwa kolejne seanse. Sala była wypełniona, gdy Zbigniewa Janasa przyjechał wesprzeć Daniel Olbrychski. Pomagała nam też bardzo Anna Nehrebecka.

Już po 4 czerwca daliśmy dyskretne wsparcie w drugiej turze kandydatom koalicyjnym, w tym przedstawicielowi ZSL oraz Wiesławowi Kaczmarkowi, który atakował partyjny beton z PZPR jeszcze ostrzej, niż my przed pierwszą turą. Chodziło o miejsca w Sejmie, które na mocy kontraktu zarezerwowano dla koalicji. Nie było nam obojętne, jaki będzie skład parlamentu. Teraz wiem, że Zbigniew Bujak i Zbigniew Janas poszli nawet do księdza w Ursusie, żeby pomógł kandydaturze Kaczmarka, ale dowiedziałem się o tym wiele lat później.

wysłuchał ŁP

Witold Sielewicz - Organizator kampanii Komitetu Obywatelskiego na warszawskiej Ochocie

O wyborach 4 czerwca 1989 r. opowiada Witold Sielewicz komentarze opinie

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Kampania wyborcza w

Bierzesz udział w wyborach parlamentarnych 2019 roku? Startujesz do Sejmu lub Senatu RP? To dobrze, że trafiłeś na nasze ogłoszenie. Zresztą to, że..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wio.waw.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

MPG MEDIA SP z o o z siedzibą w Warszawa 02-761, Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"