Spółka związana z Ryszardem Krauzem domaga się gruntów pod pięcioma wieżowcami na Woli. Czy mieszkańcy muszą płacić miliony?
Toczy się spór dotyczący gruntów pod pięcioma wieżowcami przy ul. Górczewskiej. Konflikt budzi ogromne emocje wśród mieszkańców, bo w grę wchodzą nie tylko prawa własności, ale też potencjalne roszczenia finansowe wobec niemal 400 właścicieli mieszkań.
Sprawa dotyczy spółki Lokaty Budowlane, która twierdzi, że nabyła prawo do gruntów pod budynkami i innymi działkami w okolicy, w tym pod szkołą, przedszkolem i ośrodkiem socjoterapii. Spółka ta jest następcą reaktywowanej w latach 90. spółki C. Ulrich, powiązanej z biznesmenem Ryszardem Krauzem. W efekcie spółdzielnia mieszkaniowa „Koło”, zarządzająca wieżowcami, mogłaby zostać obciążona roszczeniami sięgającymi dziesiątek milionów złotych, co dla pojedynczego właściciela oznaczałoby dodatkowe koszty rzędu kilku tysięcy złotych miesięcznie.
Historia i źródło roszczeń
Problem sięga lat 90. XX wieku, kiedy spółka C. Ulrich reaktywowała działalność i nabyła prawa do części gruntów Woli. Część z tych działek została później zabudowana, m.in. powstało centrum handlowe Wola Park. Teraz spółka Lokaty Budowlane domaga się uznania swoich roszczeń, co spowodowało konflikt z mieszkańcami i władzami spółdzielni.
Mieszkańcy są zaniepokojeni nie tylko finansowymi konsekwencjami, ale też precedensem prawnym, który może wpłynąć na dalsze inwestycje mieszkaniowe w Warszawie. Podczas zebrania spółdzielni 12 lutego pojawiło się ponad 100 mieszkańców, wyrażając sprzeciw wobec roszczeń i obawy o stabilność własnych mieszkań.
Kontekst prawny i lokalny
Eksperci wskazują, że problem przypomina wcześniejsze afery reprywatyzacyjne w Warszawie. Dla mieszkańców kluczowe są bezpieczeństwo prawne i finansowe oraz jasność co do przyszłości nieruchomości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze