"Z Dziurką wcale nie jest tak łatwo" - wywiad z Edytą Sirko

16/09/2016 23:11
Wywiady, Dziurką wcale łatwo wywiad Edytą Sirko - zdjęcie, fotografia

Z Dziurką wcale nie jest tak łatwo.

 

Rozmowa z Edytą Sirko – producentem i pomysłodawczynią spektaklu „Dziurka w eterycznym ciałku”.

Skąd pomysł spektakl oraz tak oryginalny tytuł?

Pomysł narodził się nagle i jak to zwykle bywa w najmniej oczekiwanej chwili. Złożyło się na to kilka czynników. Znalazłam się w sytuacji, w której byłam po prostu zmuszona wziąć sprawy w swoje ręce. Miałam zaplanowane występy w spektaklu również na podstawie tekstów Witkacego. Miało być tournee, ale niestety jak to czasem w życiu bywa sprawa padła i w moim życiu artystycznym pojawiła się pustka. Ponieważ obiecałam sobie, że będę realizować swoje pasje, postanowiłam stać się niezależna i zrobić coś ambitnego. Coś, co wzbudzi zainteresowanie szerokiej publiczności. Często bywam w teatrach instytucjonalnych i bardzo rzadko coś przykuwa moją uwagę, bo niestety poziom polskich spektakli nie jest zbyt wysoki. Miałam dwa wyjścia: zrobić spektakl komercyjny – jakąś głupią komedyjkę i podrasować ją PR-owo tak, aby aspirowała do niszy, albo zrobić spektakl cenionego autora na podstawie ambitnych tekstów, który będzie wyzwaniem dla aktorów i zyska uznanie widzów. Naturalnie, wybrałam opcję drugą. Tytuł przedstawienia jest po prostu cytatem Witkacego. Początkowo tytuł spektaklu miał brzmieć „Triumfobiedny ryk”, ale „Dziurka w eterycznym ciałku” pozostawia widzom ciekawsze skojarzenia :)

Jak wyglądają przygotowania do spektaklu? Domyślam się, że oprócz produkcji również w nim występujesz?

Tak, mam te przyjemność wcielić się w jedną z postaci. Jest to dla mnie ogromne wyzwanie. Dotychczas grałam jedynie role charakterystyczne, a teraz gram postać, która przechodzi wiele przemian. Nie chciałam zajmować się tym wszystkim sama. Pewnego razu zadzwoniłam do mojej koleżanki ze studiów i zapytałam, czy nie ma ochoty czegoś ze mną zrobić. Zgodziła się bez wahania, więc od razu zaczęłyśmy zastanawiać się nad tematem. Pamiętam, że na pierwsze spotkanie przyniosła książki Białoszewskiego. Do mnie one nie przemawiały, ale ona, jako polonistka, jakoś bardziej rozumiała jego twórczość. Ostatecznie padło na Witkacego.

Tak bardzo lubisz tego autora?

Tak, jest dla mnie fenomenem. To wizjoner wyprzedzający swoją epokę oraz rzeczowy prześmiewca, aż do bólu. Przenikliwość jego sądów i katastroficznych przepowiedni pozwala odkrywać go wciąż na nowo. Jest jednym z niewielu polskich twórców, których znaczenie w historii sztuki światowej nie słabnie i wciąż trwa. Poza tym jego życie osobiste było również bardzo intrygujące...

Autor wybrany, co dalej?

Po wybraniu autora przyszedł czas na miejsce. Pełna entuzjazmu po wcześniejszych doświadczeniach uznałam, że miejscem, w którym chcę to zrobić, jest Centrum Artystyczne Sen Pszczoły. Ta postindustrialna przestrzeń wpisuje się idealnie w stylistykę przedstawienia, a współpraca z chłopakami, którzy prowadzą to wyjątkowe, jest czystą przyjemnością. Surowe wnętrza, ogromny bar... no idealnie :)

Najważniejsze rzeczy wybrane. Co dalej?

Dalej przyszedł czas na wybór materiałów. Wybierałyśmy przeróżne teksty, począwszy od manifestów, krótkich wierszy, aż po dramaty – wszystko, co nam wpadło w ucho, ponieważ od samego początku chciałyśmy zrobić spektakl musicalowy, z piosenkami. Witkacy jeszcze dobrze nie był tknięty muzycznie, a to było stanowiło dla nas wyzwanie. Znalazłyśmy wspaniałą kompozytorkę Izabelę Szoszkiewicz, która bez głębszego zastanowienia zdecydowała się na współpracę. To wspaniała osoba - profesjonalna i kreatywna oraz z nie byle jakim dorobkiem. Udało mi się również namówić do współpracy Grzegorza Lindemanna - wybitnego operatora dźwięku, członka Polskiej Akademii Filmowej. Kwestię reżysera zostawiłam koleżance, a ja zajęłam się szukaniem ludzi, którzy pomogą mi przy projekcie. Trafiłam na wspaniałe osoby m.in. Agnieszkę Górnicką redaktorkę Miesięcznika Teatr. Mam też ogromne wsparcie w rodzinie i najbliższych przyjaciołach, którzy pomagają, jak tylko mogą.

To wszystko brzmi bardzo zachęcająco.

Tak, choć nie jest łatwo, bo ciągle jest „coś”. Nie byłam zadowolona z reżyserki, którą wybrałyśmy, jednak postanowiłam dać jej szansę. Zaangażowałem nawet osoby z jej polecenia scenografa i choreografa, ale mimo to współpraca nam się nie układała. Dla mnie oprócz profesjonalizmu priorytetem jest atmosfera pracy. Niestety moje przeczucia w stosunku do tej osoby się sprawdziły i musiałam jej podziękować za współpracę. Jak się później okazało, zachowywała się bardzo nielojalnie, chcąc wykorzystać prywatnie nasze koncepcje muzyczne, a wręcz ukraść gotowe utwory! W tym momencie zrozumiałam słowa mojej pani profesor - Haliny Machulskiej: „Żeby być artystą, najpierw musisz być przede wszystkim człowiekiem”. No cóż... takie jest życie. Postanowiłam do projektu zaangażować więc osoby sprawdzone, które znam. Padło na Saniwoja Króla - aktora po Wydziale Aktorskim PWSFTviT w Łodzi z wrodzonym zmysłem reżyserskim.

Ponadto z Saniwojem graliśmy już wcześniej w „Szewcach” w reżyserii Wiktora Grodeckiego. Z ojcem Saniwoja – Panem Jerzym Królem – realizowałam mój spektakl dyplomowy „Wyzwolenie” w Teatrze Stanisławowskim w Łazienkach, więc być może jestem skazana na Królów :)

A co z aktorami?

Z tym miałam największy problem, bo nie jest łatwo grać Witkacego. Zdecydowałam się zebrać zespół młodych, zdolnych i ambitnych aktorów. W tej kwestii reżyser miał decydujące słowo. Tym sposobem w „Dziurce” grają dwie kobiety i pięciu przystojnych mężczyzn: Mateusz Młodzianowski, Michał Hołub, Damian Jankowski, Bartosz Dermont i Saniwoj Król.

Koleżanka, z którą rozpoczęłam ten projekt, musiała niestety zrezygnować z udziału, więc na jej miejsce zaangażowałam Ewę Skalską, którą można było niedawno zobaczyć w „Zorro” na deskach Teatru Komedia.

By móc dotrzeć do szerszej grupy widzów, chciałam zaangażować kogoś rozpoznawalnego, ale z klasą. Tak to już jest w dzisiejszym świecie, że osoby znane przyciągają uwagę. Udało mi się namówić jedną z najbardziej popularnych osób w Polsce – pana Ryszarda Rembiszewskiego, właściciela jednego z najwspanialszych głosów, jakie słyszałam :)

Czyli postawiłaś na jakość. To bardzo dobry pomysł.

Tak, bo ze sztuki nie należy sobie kpić. Choć do premiery czasu coraz mniej, prace organizacyjne wciąż trwają, bo jest naprawdę dużo spraw do ogarnięcia. Żyję w ciągłym biegu między Snem Pszczoły a domem.

Kiedy odbędzie się premiera przedstawienia?

Początkowo planowałam, by premiera odbyła się 18 września w rocznicę śmierci Witkacego. Trzeba przypomnieć, że Witkiewicz zginął śmiercią samobójczą na wieść o zbrojnej napaści Armii Czerwonej na Polskę 18 września 1939 roku we wsi Jeziory na Polesiu. Zrządzeniem losu można określić fakt, iż ta wieś została zabrana Polsce przez wspomnianą Armię, której Witkacy tak bardzo się obawiał. Po wojnie Polesie stało się częścią Związku Radzieckiego, a obecnie jest to teren należący do Ukrainy. Niestety ze względów organizacyjnych ostateczna data premiery została ustalona na 16 października. Wszystkie bieżące informacje znajdują się na facebookowym fanpageu Teatru Szparka.

Jak sobie radzisz z tak wieloma obowiązkami?

Przede wszystkim nie traktuję pracy twórczej jako obowiązku. Sztuka to moja pasja. Najważniejsze jest dla mnie otoczenie, dlatego uważnie wybieram ludzi, z którymi pracuję. Najwięcej stresu mam sama ze sobą. Organizacja tego wydarzenia od podstaw jest dla mnie czymś zupełnie nowym, dlatego preferuje osoby bezkonfliktowe i kreatywne. Wtedy, mimo potknięć, wszystko idzie z górki.

Jak idzie z mecenasami sztuki wyższej?

Na produkcję spektaklu potrzebna jest dość duża kwota, bo sztuka kosztuje. Tak jest na całym świecie. Muzyka, technika, scenografia, kostiumy, plakaty, gaże dla aktorów – za to wszystko trzeba zapłacić. Jako teatr niezależny nie dostajemy milionowych dotacji od państwa. Możemy liczyć tylko i wyłącznie na sponsorów i darczyńców, którzy potrafią docenić prawdziwy teatr. Niestety ich pozyskanie nie jest proste.

Życzymy Wam powodzenia! Będziemy informować na bieżąco o spektaklu.

Bardzo dziękuję w imieniu całej ekipy :) Do zobaczenia na premierze.

 

rozmawiał Bartek Korwin

"Z Dziurką wcale nie jest tak łatwo" - wywiad z Edytą Sirko komentarze opinie

  • gość 2016-09-30 19:16:25

    Jestem bardzo ciekaw tego spektaklu.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Przedszkole Terapeutyczne

DIAGNOZA: ZABURZENIA ZE SPEKTRUM AUTYZMU? POMOŻEMY CI ZROZUMIEĆ TWOJE DZIECKO ! Serdecznie zapraszamy rodziców i opiekunów wraz z dziećmi do..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wio.waw.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

MPG MEDIA SP z o o z siedzibą w Warszawa 02-761, Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"