Reklama

Awantura w sercu stolicy. Gaz, krzyki i interwencja policji

Śródmieście to jedna z najbardziej ruchliwych części Warszawy- z dużym natężeniem ruchu, zabudową mieszkalną i biurową oraz obecnością turystów. Tym bardziej sprawa budzi zainteresowanie mieszkańców.

Skandal w Śródmieściu? Nagranie z gazem w roli głównej. Policja bada sprawę.

W mediach społecznościowych pojawiło się 26-sekundowe nagranie z warszawskiego Śródmieścia, które wywołało duże poruszenie. Na filmie widać kierowcę auta oznaczonego jako taksówka, który przez uchylone okno rozpyla gaz w stronę osób stojących przed pojazdem. Sprawą zajmuje się policja.

Do zdarzenia miało dojść 12 lutego w centrum stolicy.

Według informacji opublikowanych w sieci, incydent miał miejsce w czwartek 12 lutego w ścisłym centrum Warszawy. Z relacji wynika, że para obywateli Ukrainy próbowała wyjechać spod budynku mieszkalnego, gdy drogę zablokował samochód przypominający taksówkę. Po wymianie zdań sytuacja miała się gwałtownie zaostrzyć.

Reklama

W tle nagrania słychać kobiecy głos i krzyki. Kobieta ma informować, że jest w ciąży. Film nie pokazuje jednak całego przebiegu zdarzenia ani momentów poprzedzających użycie gazu.

Co widać na nagraniu?

Materiał trwa niespełna pół minuty. Mężczyzna siedzący za kierownicą trzyma w ręku duży pojemnik z gazem i ostrzega osoby stojące przed autem. Chwilę później w ich stronę kierowane są dwa intensywne strumienie substancji. Kamera obejmuje jedynie fragment sytuacji, co utrudnia jednoznaczną ocenę całego zajścia.

Reklama

Policja: trwa postępowanie

Sprawę prowadzi Komenda Rejonowa Policji Warszawa I, właściwa dla dzielnicy Śródmieście.

-Otrzymaliśmy zgłoszenie dotyczące tego incydentu. Prowadzone są czynności wyjaśniające, zabezpieczyliśmy materiał wideo i ustalamy dokładny przebieg zdarzenia- przekazał mł. asp. Jakub Pacyniak.

Postępowanie prowadzone jest m.in. pod kątem możliwego naruszenia nietykalności cielesnej z powodu przynależności narodowej. Na tym etapie nikomu nie postawiono zarzutów.

Firma taksówkarska: to nie nasz kierowca

Reklama

Na drzwiach pojazdu widoczny jest numer telefonu jednej z warszawskich korporacji. Jej przedstawiciel zaprzeczył, aby mężczyzna z nagrania był związany z firmą. Jak podkreślono, oznaczenia można łatwo wykonać we własnym zakresie, a samochód nie miał pełnego firmowego oznakowania.

Policja kontynuuje czynności i analizuje wszystkie okoliczności zdarzenia.

‼️LINK DO FILMIKU‼️

https://www.youtube.com/shorts/zc5hacPH0Ik

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/02/2026 12:03
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama