To TEN CZŁOWIEK wdzierał się na posesje ambasadorów i dyplomatów. Policjanci z komendy na Mokotowie w końcu go ujęli...
Sprawą zajmowali się funkcjonariusze z Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu. Z ustaleń policjantów wynikało, że sprawca działał na terenie Mokotowa i Wilanowa, typując posesje należące do dyplomatów i przedstawicieli zagranicznych placówek. Wykorzystywał momenty, kiedy furtki lub drzwi wejściowe pozostawały niezabezpieczone, po czym wchodził na teren posesji naruszając w ten sposób mir domowy.
Do pierwszego zdarzenia doszło na początku lutego na terenie Wilanowa, gdzie mężczyzna wtargnął na teren ogrodzonej posesji zamieszkiwanej przez dyplomatę jednego z państw Ameryki Południowej. Następnie przy ulicy Kosiarzy wszedł do wnętrza domu, tym razem osoby prywatnej, skąd ukradł między innymi telefon komórkowy, dokumenty, klucze oraz pieniądze. Straty oszacowano na około 1 400 złotych.
Kolejne zdarzenia miały miejsce w maju bieżącego roku na terenie Mokotowa, gdzie podejrzany usiłował dostać się na teren rezydencji dyplomatów Stanów Zjednoczonych. Policjanci ustalili również, że ponownie pojawił się przy posesjach na warszawskim Wilanowie.
W toku szeroko zakrojonych czynności operacyjnych funkcjonariusze przeanalizowali monitoringi oraz zabezpieczony materiał dowodowy. Ustalili również rysopis sprawcy i jego sposób działania. Jak się okazało, podejrzanym jest 70-letni mężczyzna, wcześniej notowany za podobne przestępstwa przeciwko mieniu, w tym włamania do rezydencji dyplomatycznych oraz kradzieże mieszkaniowe. Niedawno też zakończył odbywanie kary w jednym z zakładów karnych.
Policjanci zatrzymali mężczyznę na jednej z ulic Mokotowa. W chwili zatrzymania poruszał się rowerem i miał przy sobie elementy odzieży odpowiadające tym zarejestrowanym na monitoringach. Został osadzony w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych.
Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 70-latkowi siedmiu zarzutów dotyczących naruszenia miru domowego oraz kradzieży. Policjanci wystąpili z wnioskiem o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania, wskazując między innymi na jego powrót do przestępstwa. Prokurator zdecydował jednak o zastosowaniu wobec mężczyzny dozoru Policji. Może mu grozić do 5 lat pozbawienia wolności. W przypadku działania w warunkach recydywy, sąd może wymierzyć karę w górnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę.
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze