Reklama

Francuska cenzura, ukraińskie kłamstwa

Brzydko się "bawią" nasi bliżsi i dalsi sąsiedzi. I tak we Francji obchodzono święto narodowe. Wiadomo: 14 lipca zburzono Bastylię. Zaproszono delegacje żołnierzy z różnych krajów. My też tak robimy w przypadku defilady 15 sierpnia, w Dniu Wojska Polskiego. Państwowa telewizja francuska relacjonowała ichnią defiladę. Omówiono wszystkie jednostki zagraniczne. Poza jedną: naszą! Były ujęcia, jak maszerują reprezentacje różnych nacji – naszych niemal całkowicie wykadrowano. I nawet nie padło słowo o udziale Polaków.

Jako historykowi od razu przypomniała mi się defilada w Londynie po zakończeniu II wojny światowej. Nie zaproszono na nią Polaków, a więc także polskich lotników, którzy wcześniej w legendarnej "Bitwie o Anglię" ocalili Wielką Brytanię i o których to premier Jego Królewskiej Mości Winston Churchill mówił, iż nigdy wcześniej tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak niewielu. Teraz w Paryżu Polacy byli zaproszeni, byli obecni, a jednak tak, jakby ich nie było – przynajmniej w parszywej (sorry, ale to właściwe słowo dla takiej wrednej manipulacji) francuskiej TV.

Reklama

W rocznicę pierwszego większego aktu ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu (choć oczywiście zdecydowanie wykraczało ono poza terytorium województwa wołyńskiego – dotyczyło również województwa stanisławowskiego, a już po zakończeniu II wojny światowej także Rzeszowszczyzny i Lubelszczyzny!) ukraińskie media państwowe kłamały, niestety, jak najęte. Nawet nie przemilczały rocznicy. Po prostu ordynarnie wstawiały propagandowy kit oparty na bezczelnym kłamstwie. Nie usłyszeliśmy o mordowanych, a wcześniej torturowanych kobietach, w tym kobietach w ciąży, którym rozpruwano brzuchy, zabijanych widłami i siekierami dzieciach. Nie wspomniano o gehennie ludności cywilnej na dawnych Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej. Nakłamano o ekshumacjach, które rzekomo się toczą.

Jako człowiek już starszy, a w dodatku historyk, wiem dobrze, że kłamstwo wraca złą karmą. Cenzura też. Czy wiedzą o tym w Paryżu i Kijowie? Jak nie, to się dowiedzą. Może zaboleć. Bo trudno na dłuższą metę budować relacje, i międzyludzkie, i międzynarodowe, na kłamstwie czy wycinaniu faktów z telewizyjnej transmisji.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wio.waw.pl




Reklama