Reklama

HAŃBA DOMOWA

Proponuję dziś podróż do przeszłości. Dla niektórych czytelników - zupełnie odległej, niczym niemal I Rzeczpospolita. Gdy pierwszy raz byłem posłem (początek lat 1990-ch) Amerykanie pod bzdurnymi pretekstami aresztowali pięciu pracowników radomskiej fabryki broni zajmującyc h się eksportem. Mówiąc wprost: chodziło o wyeliminowanie polskiej konkurencji dla przemysłu zbrojeniowego USA. Pamiętam, że byłem wówczas jednym z nielicznych polityków prawicy, którzy podpisali się pod apelem żądającym uwolnienia naszych rodaków. Podpisów naszych posłów było mało, bo protest powstał z inicjatywy lewicy postkomunistycznej i niektórzy prawicowcy myśleli w kategoriach partyjnych, że nie wolno tego żyrować. Tymczasem polscy politycy, moim zdaniem, zawsze powinni bronić polskich obywateli. Przypomniałem sobie te historię sprzed trzech i pół dekad obserwując haniebne zachowania części polskich polityków i polskojęzycznych mediów w jednej zasadniczej sprawie. Chodzi o kwestię gloryfikowania UPA przez prezydenta Ukrainy i polskiego odwetu z tego tytułu. W takiej sprawie należało oczekiwać jedności polskiej klasy politycznej. A jednak tak się nie stało. Część polityków związanych z koalicją 13 grudnia atakowała prezydenta RP za jego dość oczywistą decyzję pozbawienia Zełenskiego Orderu Orła Białego Zełeńskiego. Względy partyjne okazały się ważniejsze niż racja stanu. Ukraina doczekała się polskich pożytecznych idiotów, żeby nie powiedzieć znacznie gorzej. Ta sprawa pokazuje nie tylko skrajną arogancję, bezczelność i niechęć do rachunku sumienia strony ukraińskiej, ale także brak instynktu państwowego  części klasy politycznej i niemałej części mediów. Ba, jest to też dowód na skrajną bezmyślność, bezrefleksyjność i zwykłą głupotę szeregu osób życia publicznego, które w tym konflikcie de facto stanęły po stronie Ukrainy.

Co gorsza , tego typu wypowiedzi i zachowania polityków, działaczy czy dziennikarzy w Polsce są tez moralnie haniebnym brakiem solidarności z polskimi ofiarami ukraińskiego  ludobójstwa na dawnych Kresach Wschodnich RP.

Reklama

Niech zatem nikogo nie zdziwi, że te panie i ci panowie będą potem wśród zwykłych ludzi nazywani  „piątą kolumną”. Każdy wie co to pojęcie znaczyło w polskiej historii. Związane było z mniejszością niemiecką, która atakowała Polaków i polskie wojska po agresji Niemiec na nasz kraj w 1939 roku. Tym razem dotyczy to tych, którzy pomagają – z głupoty albo przekonania  - Ukrainie. Skądinąd przeciez sojusznikowi Niemiec w czasie tejże II Wojny Światowej. Jak słychać,  widać i czuć porozumienie między Kijowem i Berlinem stało się faktem . Szkoda,że przy wsparciu części naszej klasy politycznej ,co doprawdy woła o pomstę do nieba...

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wio.waw.pl




Reklama