Reklama

Kozak i Tatarzyn czyli Ukrainiec i Rosjanin

Najpierw będzie przysłowie, a potem analiza. A więc „Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyna za łeb trzyma”- tym starym polskim porzekadłem można najkrócej i najbardziej treściwie skomentować to, co dzieje się w kwestii wojny w Europie Wschodniej. Z jednej strony Ukraina coraz śmielej i coraz dalej gdy chodzi o zasięg swoich dronów (rakiet) atakuje Rosjan na ich terytorium zadając punktowe, ale zapewne dotkliwe straty, zwłaszcza gdy chodzi o sprzęt wojskowy. Inna sprawa, że w sytuacji przestawienia przemysłu rosyjskiego na tryb wojenny owe straty, choćby nawet dość poważne w sensie materialnym , to jednak są, gdy chodzi o sprzęt militarny , dość szybko odtwarzalne. Podobnie jest z uderzaniem na infrastrukturę energetyczną: to na pewno Moskwę boli, ale nie stanowi to groźby załamania całego systemu zasilania obywateli, firm i instytucji w energię.

Kijów traci więcej procentowo i straty te są trudniejsze do powetowania. Zarówno gdy chodzi o zachodni sprzęt wojskowy, który dostarczany jest obecnie przez kraje NATO do naszego zachodniego dużo mniej chętnie niż dotychczas, jak też w zakresie zniszczeń infrastruktury krytycznej procentowo znacznie większych niż te w Rosji.

Reklama

Zmęczenie wojną jest może odczuwalne w Rosji, jednak z całą pewnością jest ono dużo większe na Ukrainie. Do tego dochodzi postępująca depopulacja państwa ukraińskiego. Godzi się przypomnieć, że gdy upadał Związek Sowiecki Ukraina liczyła ponad 50 milionów ludności, a po dużych ruchach migracyjnych na początku tego wieku jeszcze ponad 40 milionów. Dziś, choćby według danych francuskich, liczy ona poniżej 28 milionów obywateli, a praktycznie z każdym miesiącem i tygodniem liczba ta spada z racji narastającej emigracji . Także i tej fali emogracyjnej spowodowanej oficjalnymi decyzjami władz państwowych, które w końcu po dużych protestach społecznych i w obliczu zbliżającej się kampanii prezydenckiej oraz walki Zełeńskiego o reelekcję - zdecydowały się otworzyć szlabany graniczne również dla młodych Ukraińców, dotąd objętych obowiązkową służbą wojskową.

Dochodzi do tego zapaść gospodarcza i związany także z tym postępujący brak nadziei i wiary w zakończenie wojny i stabilizację. Moskwa krwawi, ale Kijów jeszcze bardziej i szybciej. Wydaje się, że czas pracuje jednak na rzecz Rosji. Jednak na pewno nie jest przykład tzw. win-win situation czyli wygranej obu stron...

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wio.waw.pl




Reklama