Reklama

UE zjazd po równi pochyłej. A co z polskimi firmami?

Dzisiaj o UE: realistycznie czyli, niestety, pesymistycznie. Oto były prezes Europejskiego Banku Centralnego, a także eksszef banku centralnego Italii oraz premier tego kraju Mario Draghi napisał na zamówienie. Komisji Europejskiej specjalny i sążnisty raport o tym, co Unia Europejska powinna zmienić, aby stać się bardziej funkcjonalna i konkurencyjna. Zawarł w nim informację, że o ile jeszcze w roku 2007 PKB UE było nieco wyższe niż PKB USA o tyle teraz amerykański GDP (czyli PKB właśnie) jest już o 30% wyższy niż ten unijny. To pokazuje jakiego regresu gospodarczego doznała Unia w ciągu ostatnich dwóch dekad. 

Jednak największy problem to nie przeszłość, tylko fakt że ów regres trwa, a Unia zjeżdża coraz szybciej po równi pochyłej. Jednym z dowodów na to jest ucieczka firm z Europy do Azji (głównie Chin i Indii),ale też Stanów Zjednoczonych Ameryki oraz, uwaga... Wielkiej Brytanii! To swoisty paradoks, że kraj, który w wyniku ogólnobrytyjskiego referendum wyszedł z UE, a w związku z tym powinien, według euroentuzjastów, skonać poza UE w mękach ,stał się atrakcyjnym adresem dla firm z państw członkowskich UE. 

Reklama

Skądinąd żeby pomagać europejskim firmom Unia powołała własny Fundusz Globalizacyjny. Nazwa sugeruje, że firmy z UE-27 bankrutują albo co najmniej zwalniają pracowników, bo jest to element wprowadzania światowych mechanizmów rynkowych i trzeba zapłacić za to swoistą cenę. Tymczasem Unia zwala swoje problemy na świat, aby uciec od własnej odpowiedzialności i własnej winy. To nie żaden „rząd światowy”, tylko Komisja Europejska zabija swoją gospodarkę, unicestwić ekonomię Starego Kontynentu poprzez tłumienie wewnętrznej konkurencji (spektakularny przykład to Pakiet Mobilności), Zielony Ład i inne ideologiczne szaleństwa. Unia dusi się w gorsecie (za przeproszeniem), który sama sobie obstalowała. 

Wracając do bardzo mało znanego w Polsce owego unijnego Funduszu Globalizacji to jest on przeznaczony dla firm z krajów Unii Europejskiej, które musiały zwolnić co najmniej 200 pracowników (niezależnie od swojej wielkości). O te środki dla  utrzymania swojej płynności tylko w ostatnim półroczu zgłosiło się np. sześć firm z Królestwa Belgii, ale zwracają się również firmy z Niemiec, Austrii oraz Europy Południowej czy Skandynawii. Skoro już o niej mowa to właśnie w Królestwie Szwecji doszło do największego od II Wojny Światowej bankructwa - zamknięto fabryki, która zatrudniała osiem tysięcy ludzi!

Reklama

Szokująca jest informacja, że z owego Funduszu Globalizacji w ogóle NIE korzystają firmy polskie i szerzej: z naszego regionu. Dlaczego? Bo o takie unijne rekompensaty może wystąpić tylko rząd - a nie dana firma. Tymczasem rządy w Warszawie i innych stolicach naszych bliższych i dalszych sąsiadów świadomie nie występują o środki finansowe z tego tytułu z UE , bo byłoby to przyznanie się, że w danym państwie - choćby w Polsce - rośnie bezrobocie czy też padają firmy. Niebywałe, smutne, ale prawdziwe. Jednak przecież polskie firmy mogą wytworzyć presję na rząd i zażądać w wniosków do Brukseli o te pieniądze, które otrzymują firmy z innych państw.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wio.waw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości