Sceny, które rozegrały się w miniony poniedziałek w Warszawie, sprawiły, że włos zjeżył się na głowie. Pościg za pijanym Ukraińcem.
W poniedziałek, 22 czerwca, tuż przed godziną 21.00, w Warszawie rozegrały się dramatyczne sceny. Funkcjonariusze, którzy akurat patrolowali ul. Ostrobramską na Pradze-Południe - zobaczyli samochód osobowy marki Opel, jadący buspasem w stronę Alei Stanów Zjednoczonych. Policjanci zadecydowali o zatrzymaniu pojazdu do kontroli drogowej.
Mężczyzna siedzący "za kółkiem" Opla nie reagował jednak ani na sygnały świetlne, ani na sygnały dźwiękowe. Ba, zamiast zatrzymać auto, kontynuował swoją podróż: na przemian zwalniając i przyspieszając. Zgodnie z relacją Miejskiego Reportera: kierowca zjechał w końcu w kierunku Wisłostrady, a cały pościg zakończył się w rejonie Stadionu Legii - bo tam samochód utknął w korku i kierowca zaczął uciekać pieszo.
Dość szybko został złapany. Okazało się, iż ten obywatel Ukrainy miał ponad trzy promile alkoholu...
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze