18°C bezchmurnie

Czy Pani Prezydent Warszawy sadzi marihuanę?

Narkotyki, Prezydent Warszawy sadzi marihuanę - zdjęcie, fotografia

Nie, nie sadzi. A kto sadzi? Mąż Pani Prezydent? Nie, on też nie sadzi, choć działka jest jego. To kto sadzi, jeśli policja nakryła tam tę właśnie uprawę? Podobno dwóch mężczyzn w wieku 32 lat, którzy mogą mieć bezpośredni związek z prowadzeniem nielegalnej plantacji.

No i jesteśmy w domu. Informacja jest świetna. Sam bym ją zamieścił wszędzie, gdzie bym tylko mógł, bo przecież opinia publiczna interesuje się – zwłaszcza wobec skandalu reprywatyzacyjnego w stolicy – czy Pani Prezydent nie przekracza jakichś granic, jak te, które wykreślają ostatnio media, informując np. o kamienicy, która w sposób dość „interesujący” stała się własnością rodziny Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Powiem szczerze: nie lubię nagonek politycznych (zresztą wszelkich), bo zawsze one mają na celu rozgrywkę, która ma przynieść nie zysk społeczny, tylko szkodę przeciwnikowi politycznemu. Czyli w rezultacie – zysk dla ogółu żaden. Nagonka z reprywatyzacją terenów i budynków w stolicy ma na celu utrącenie obecnej władczyni Warszawy (zresztą niezłej) przed terminem, choć sprawę zapieprzyły – excusez le mot – wszystkie poprzednie rządy. Po co? Gdybym miał ochotę (jako rozpoznawalny w mieście polityk) na tę posadę, to pewnie bym taką nagonkę rozpętywał, bo każde Jej potknięcie byłoby mi na rękę. No i są tacy, co to robią. Jeśli jednak, doceniając zasługi Obecnej Prezydent, mam jej coś za złe, to owo zadufanie, które ją i Platformę Obywatelską doprowadziło do sytuacji, w której nie dbając o swój wizerunek (a więc i moralność), bo tacy jesteśmy dobrzy i fajni, często przez zaniechanie i brak wyobraźni doprowadzają do sytuacji dla nich (i dla nas) wątpliwych.

Nie będę przytaczał sławnego powiedzenia Juliusza Cezara, że jego żona powinna być poza wszelkim podejrzeniem, bo mąż Pani Prezydent nie jest Jej żoną, a ona nie jest Jego Cezarem, ale odrobinę dbałości o własny wizerunek by się przydało. U obojga. A tak oboje mają przechlapane, bo plotka powszechna (z rezultatem późniejszym wyborczym) już poszła: Pani Prezydent Warszawy sadziła marihuanę. I zażywała? A kto ja tam wie!

WOJCIECH PIELECKI

Fot. w524.wrzuta.pl


Czy Pani Prezydent Warszawy sadzi marihuanę? komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się