ODKRYCIE NA NOWYM ZJEŹDZIE. POD ZIEMIĄ ODNALEZIONO POZOSTAŁOŚCI NIEZWYKŁYCH KAMIENIC
Podczas remontu łącznicy na Nowym Zjeździe robotnicy natrafili na pozostałości przedwojennej zabudowy. Odkryte mury należą do trzech kamienic, które przez lata były częścią charakterystycznego krajobrazu tej części Warszawy. Teraz ich fragmenty badają archeolodzy. Jedno z odkryć zostanie zabezpieczone i zachowane.
Warszawa wciąż potrafi zaskoczyć śladami swojej dawnej historii. Tym razem fragment przedwojennego miasta odsłonił remont prowadzony przy Nowym Zjeździe. W miejscu, które dziś kojarzymy przede wszystkim z Trasą W-Z i współczesną zabudową, zachowały się mury kamienic stojących tu jeszcze po wojnie.
Odkryte pozostałości dotyczą trzech budynków: Kamienicy Binkowskiej, Kamienicy Taubenhausa oraz Domu Profesorów Uniwersytetu Warszawskiego. Ich fragmenty znajdują się obecnie pod ziemią, a prowadzone prace pozwalają przyjrzeć się częściom dawnej zabudowy.
Przed wojną Nowy Zjazd wyglądał zupełnie inaczej niż obecnie. Wzdłuż ulicy znajdowały się efektowne kamienice, z których każda miała swoją charakterystyczną historię.
Jedną z nich była Kamienica Binkowskiej pod numerem 3. Budynek powstał w latach 80. XIX wieku i wyróżniał się już samą wysokością. Miał pięć pięter, co w ówczesnej Warszawie było rozwiązaniem wyjątkowym.
Jeszcze ciekawsza była konstrukcja budynku. Ze względu na sąsiedztwo Wiaduktu Pancera mieszkańcy poszczególnych części kamienicy korzystali z różnych wejść. Do niżej położonych mieszkań można było dostać się od strony nasypu, natomiast do lokali na wyższych kondygnacjach prowadził pomost od strony wiaduktu.
Nie była to jedyna nietypowa kamienica w tym miejscu.
Pod numerem 7 znajdowała się Kamienica Matiasa Taubenhausa, nazywana „niebotykiem”. Nazwa nie była przesadzona. Budynek wzniesiony w latach 1910–1911 miał aż dziewięć kondygnacji i przez pewien czas był najwyższą kamienicą w Warszawie.
Pomiędzy nimi znajdował się natomiast Dom Profesorów Uniwersytetu Warszawskiego. Wybudowany w latach 20. XX wieku powstał częściowo na bazie konstrukcji wcześniejszego, niedokończonego budynku. W pięciopiętrowej kamienicy z mieszkalnym poddaszem znajdowało się zaledwie 20 lokali.
Do Domu Profesorów również prowadził charakterystyczny pomost, związany z ukształtowaniem terenu i sąsiedztwem wiaduktu.
Dziś po tych budynkach nie ma już śladu na powierzchni. Ich pozostałości zachowały się jednak pod ziemią.
Podczas remontu łącznicy na Nowym Zjeździe pracownicy dotarli do fragmentów wszystkich trzech kamienic. Obecnie prowadzone są tam badania archeologiczne. Odkryte mury znajdują się mniej więcej na poziomie drugiego i trzeciego piętra dawnych budynków.
Szczególną uwagę zwrócił balkon Domu Profesorów. Znajduje się on na pierwszym piętrze, bezpośrednio nad wejściem i zawaloną klatką schodową Kamienicy Taubenhausa oraz Domu Profesorów. Decyzją Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków balkon zostanie wydobyty i zabezpieczony.
Nie wszystkie elementy można jednak obecnie dokładnie zbadać. Kamienica Binkowskiej częściowo „wchodzi” w skarpę, dlatego jej pozostałości pozostają trudniej dostępne.
Odkrycie pozwala również lepiej zrozumieć, jak zmieniła się ta część miasta.
Dawny Nowy Zjazd miał zupełnie inny przebieg. W pobliżu Wisły droga zakręcała i kierowała się w stronę ulicy Dobrej, tworząc charakterystyczny układ przypominający literę „J”. Po wybudowaniu Mostu Kierbedzia trasa zyskała nowe znaczenie, łącząc plac Zamkowy z przeprawą przez Wisłę.
Dzisiejszy układ ulic jest przede wszystkim efektem powojennej przebudowy i budowy Trasy W-Z.
Co ciekawe, nie wszystkie kamienice przy Nowym Zjeździe zostały zniszczone podczas Powstania Warszawskiego. Budynki po nieparzystej stronie ulicy przetrwały wojnę, choć Kamienica Binkowskiej została doszczętnie spalona.
Jeszcze w 1947 roku rozważano odbudowę istniejącej zabudowy. Rok później zdecydowano jednak o stworzeniu nowego układu urbanistycznego związanego z budową Trasy W-Z i powstaniem osiedla Mariensztat.
Dawne kamienice nie pasowały do planowanej powojennej architektury. Ostatecznie większość z nich rozebrano. Pozostawiono jedynie budynek przy Nowym Zjeździe 1, znany dziś jako Dom Schichta, w którym mieści się Mazowieckie Centrum Stomatologii.
Odkrycie przy Nowym Zjeździe jest kolejnym przykładem tego, że podczas współczesnych inwestycji w stolicy można natrafić na ślady miasta, którego już nie ma.
Tym razem nie są to jedynie fragmenty fundamentów. Odkryte mury przypominają o niezwykłych kamienicach, które wyróżniały się wysokością i rozwiązaniami architektonicznymi, a także o zupełnie innym układzie tej części Warszawy.
Część odkrytych elementów zostanie zabezpieczona, dzięki czemu fragment dawnej zabudowy nie pozostanie wyłącznie na starych fotografiach i w archiwalnych dokumentach.



Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze