Niecodzienna prośba o interwencję wpłynęła do strażników z Referatu ds. Parkowania VI Oddziału Terenowego. Działo się to na Targówku.
Wszystko działo się kilka dni temu - w dniu 8 stycznia 2026 roku przed południem. Zgłaszający zaalarmował, że w zaparkowanym przy ulicy Bartniczej na Targówku samochodzie głośno ujada pies.
Funkcjonariusze, którzy po niespełna 15 minutach dotarli na miejsce, rzeczywiście zastali psa zamkniętego w samochodzie. Zwierzę jednak nie ujadało, a wręcz przeciwnie – zachowywało się apatycznie. Pies nie reagował ani na pukanie w szybę, ani na świecenie latarką.
Ciałem zwierzęcia wstrząsały dreszcze, a szyby auta od wewnątrz pokryte były parą i zachodziły szronem. Na miejsce została wezwana policja. Z uwagi na niską temperaturę powietrza funkcjonariusze podjęli decyzję o wybiciu jednej z szyb i wydobyciu zwierzęcia. Pies został przeniesiony w celu ogrzania do radiowozu straży miejskiej. Po niedługim czasie, funkcjonariusze Ekopatrolu przejęli coraz żwawiej poruszającego się, rudego kundelka, który trafił do miejskiego Schroniska na Paluchu.
Zobacz także:
Zobacz także:
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze