21°C bezchmurnie

Bezpartyjny prezydent słucha mieszkańców, a partyjny- swojego wodza

Z Robertem Raczyńskim, Prezydentem Lubina i jednym z liderów ruchu samorządowego BEZPARTYJNI rozmawia Grzegorz Wysocki

Ruch Bezpartyjni Samorządowcy powstał w pana głowie i pana współpracowników. Jak to było?

Coraz wyraźniej widziałem, że działalność partii zaczyna skupiać się na nich samych, ewentualnie walce z konkurencyjnymi partiami. Natomiast autentyczności, oddolności, już dawno w partiach nie ma, oderwały się od rzeczywistości. W skali kraju najwięcej wójtów i burmistrzów czy prezydentów jest bezpartyjnych, bo partie nie są im potrzebne do skutecznego rządzenia. Bezpartyjny prezydent słucha mieszkańców, a partyjny- swojego wodza. Wychodzi na to, że trzeba tę skuteczność przenieść na szczebel ogólnopolski.

Na czym ma polegać jego odmienność i autentyzm?

Dam taki przykład- klany partyjne nie dopuszczają do publicznej dyskusji tematów naprawdę istotnych dla gospodarki czy zwykłych ludzi. Partie wolą, by dyskurs odbywał się na temat in vitro, rozpamiętywania przeszłości czy związków partnerskich. A wiedzą Państwo, dlaczego? Bo gospodarka, prawdziwe rządzenie i podejmowanie decyzji przeraża ludzi w partiach, bo członek partii jest wierny, mierny i bierny. Natomiast każdy samorządowiec-włodarz, co chwilę podejmuje istotne decyzje i spotyka twarzą w twarz ludzi, których one dotyczą.

Czy tą odmienność widział pan w Warszawie podczas konferencji Bezpartyjnych Samorządowców na Mazowszu i Warszawie?

Widzę coraz większą odwagę i wiarę w samorządowcach. Są oni gotowi przenieść dobre gospodarowanie w swoich miastach i gminach na wyższy poziom-ogólnopolski.

Dziękuję za rozmowę.


Ostatnie video - filmy na wio.waw.pl