Rektor Uniwersytet Warszawski ukarał dziekana Wydziału Neofilologii karą upomnienia dyscyplinarnego za naruszenie procedur przy zatrudnieniu pracownika na wydziale, a konkretnie - własnej żony. Decyzja jest efektem ustaleń komisji powołanej przez władze uczelni. Dziekan nie zgadza się z tą decyzją i kieruje sprawę do sądu.
Jak opisuje "Gazeta Wyborcza", sprawa dotyczy zatrudnienia żony dziekana. Komisja uznała, że w procesie rekrutacji doszło do złamania obowiązujących procedur, co może być interpretowane jako przypadek nepotyzmu. W konsekwencji rektor zdecydował o nałożeniu na dziekana kary upomnienia – jednej z łagodniejszych sankcji dyscyplinarnych przewidzianych w uczelnianych regulacjach.
Według ustaleń dziennika sprawa wywołała spór wewnątrz społeczności akademickiej. Informacja o karze trafiła do szerszego obiegu za sprawą studentów wydziału, którzy ją nagłośnili, a dziekan miał w reakcji zapowiedzieć możliwość skierowania przeciwko nim pozwu sądowego za rozpowszechnianie informacji o sprawie.
Sam zainteresowany nie zgadza się z decyzją władz uczelni. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", zaskarżył karę do sądu pracy i utrzymuje, że zarzuty są bezpodstawne. Spór dotyczący zatrudnienia oraz przebiegu procedur rekrutacyjnych będzie prawdopodobnie rozstrzygany poza uczelnią. Do czasu rozstrzygnięcia sądowego kara pozostaje w stanie zawieszenia.
Sprawa należy do głośniejszych konfliktów ostatnich miesięcy na Uniwersytecie Warszawskim i znów otworzyła dyskusję o przejrzystości zasad zatrudniania na uczelniach publicznych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze