Tym razem dzik zaatakował kobietę w ciąży. Szokujące zdarzenia zakończyło się, niestety, w najbardziej tragiczny sposób.
Jeszcze kilka lat temu dzik na ulicach Warszawy był raczej nietypowym widokiem. Aktualnie mieszkańcy stolicy coraz częściej mijają te zwierzęta w drodze do pracy, spacerują obok nich z dziećmi, a niekiedy muszą nawet zmieniać trasę, by uniknąć niebezpiecznego spotkania. Dziki na dobre wpisały się w miejski krajobraz — i coraz częściej budzą niepokój.
Problem nie dotyczy już pojedynczych przypadków. W tym roku odnotowano około 160 ataków dzików na ludzi, a jednym z najnowszych jest ten, do którego doszło w ostatnich dniach. Każde takie zdarzenie pokazuje, że obecność dzikich zwierząt w mieście przestaje być wyłącznie ciekawostką, a staje się realnym problemem dla mieszkańców, chociaż część warszawiaków uważa, że powinno się humanitarnie postępować ze zwierzętami - tak, by nie robić im krzywdy "w odwecie".
Co do ostatniego zdarzenia... "Super Express" pisał o tym, iż PZŁ przekazał, że na Białołęce ciężarna kobieta została zaatakowana przez jednego z dzików. Stało się to na przełomie lutego i marca bieżącego roku. W stresie poszkodowana uciekła do taksówki, a cała sytuacja doprowadziła do tego, że... poroniła...
W temacie wypowiadał się - na swoim FB - Sławomir Mentzen:
Dziki w Warszawie najpierw zaatakowały kobietę, która przez to poroniła, a teraz spowodowały karambol na obwodnicy. Do jakich jeszcze tragedii musi dojść, żeby ci zieloni wariaci zrozumieli, że dziki są zagrożeniem dla ludzi i należy do nich strzelać?
ReklamaNie chcemy dzików w miastach! Tolerowanie dzików i imigrantów z dzikich państw zawsze kończy się tragediami. Bądźmy raz mądrzejsi i nie wpuszczajmy ich!
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze