"Psychodancing" zakończył już definitywnie karierę, ale jego muzycy ani myślą o zejściu ze sceny. Artyści wkraczają na muzyczną scenę z nowym jazzowym zespołem "Jazz for Idiots". Podczas czwartkowego przedpremierowego pokazu zespołu w "Hybrydach" muzycy zaprezentowali zarówno stare hity, jak i nowe brzmienia. To był przełomowy wieczór.
Is Jazz dead? A skąd. Zespół "Jazz for Idiots" udowodnił w czwartkowy wieczór, że muzyka jazzowa wcale nie umiera, a wręcz odwrotnie - rozwija się i przyciąga tłumy słuchaczy na koncerty. "Nasza idea jest prosta - przywitał fanów Maciej Maleńczuk - Sami jesteśmy idiotami i od widowni niczego nie wymagamy - dorzucił żartobliwie lider zespołu.
W repertuarze zespołu znalazły się zarówno dynamiczne, rytmiczne kawałki jak Le Grande Bouffe, Ritorno a Suriento, La Paloma, Un pettit Fleur, a także niespodzianki w postaci nowych, własnych kompozycji m.in. "Jazz is dead".
Zespół zagrał w składzie: Przemek Sokół- trąbka, Karol Ludew - perkusja, Darek Tarczewski - piano, Andrzej Laskowski - gitara basowa, Maciej Maleńczuk - śpiew, saksofon.
- Myślę, że to jest fajne, że Maciek porzucił gitarę i przeszedł w drugą stronę muzyczną - mówi Roman Rogowiecki, krytyk muzyczny - gra bardzo przyjemne standardy jazzowe do pląsania. Muzyka jest bardzo taneczna, można ją grać w klubie, gdzie ludzie przy stolikach stoją, tańczą, Maciek czasami coś zaśpiewa - to powrót do lat 50.
Czym nam jeszcze zaskoczy zespół "Jazz for Idiots"? Czekamy z niecierpliwością na dalsze efekty pracy muzyków.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze