Do tragedii z udziałem małego chłopca doszło w sierpniu 2022 roku. Od tamtej pory rodzice 4-letniego Aleksandra czekali na wyrok w tej sprawie.
12 sierpnia 2022 roku doszło do tragicznego wypadku, w którym zginął 4-latek. Chłopiec wraz ze swoją babcią podróżował tramwajem. W momencie w którym oboje opuszczali pojazd, drzwi zamknęły się i przytrzasnęły nogę małemu chłopcu. Pojazd zaczął ruszać, ciągnąc za sobą 4-latka, dopóki któryś z pasażerów nie zareagował i nie zatrzymał tramwaju na żądanie.
Niestety nie udało się go uratować i z powodu licznych obrażeń, chłopiec zmarł.
Akt oskarżenia przeciwko motorniczemu, wymierzony został w 2023 roku. Skierowany przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Praga-północ. Mężczyzna podczas jazdy korzystał z telefonu i wykonał kilkanaście połączeń telefonicznych, łamiąc przy tym prawo. Śledczy wskazali również nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. To nie pierwszy wypadek w jakim oskarżony Robert S. brał udział. Wcześniejsze kolizje miały miejsce na przełomie lat 2016-2022.
Proces rozpoczął się w 2024 roku. Mężczyzna nie przyznał się wtedy do winy, lecz przeprosił rodzinę zmarłego chłopca.
Prokurator Łukasz Zubrzycki, który reprezentował rodzinę Aleksandra, wniósł o karę pozbawienia wolności na okres 6 lat. Kara miała również dotyczyć m.in. zakazu prowadzenia pojazdów.
Oficjalny wyrok zapadł 17 lutego 2026 roku na którym oskarżony oraz rodzina zmarłego, nie zjawili się. Robert S. został skazany na rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz ma obowiązek wypłacić rodzinie chłopca 100 tysięcy zł odszkodowania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze