Reklama

SZTUCZNA INTELIGENCJA: POLSKA "DRUGIMI INDIAMI"

W Polsce struktury państwowe wciąż zbyt mało energicznie pracują nad AI - sztuczną inteligencją. To przecież największe wyzwanie cywilizacyjne.

Dziś temat mało "geopolityczny", ale ekstremalnie ważny. Oto mam wrażenie graniczące z pewnością, że w Polsce struktury państwowe wciąż zbyt mało energicznie pracują nad AI - sztuczną inteligencją. To przecież największe wyzwanie cywilizacyjne dla współczesnego świata, w tym Europy, w tym Rzeczypospolitej. Nie mówię, że nic nie jest robione- bo jest. Twierdzę, że za mało i że nie jest to podejście ani systemowe ani systematyczne.

Już dekadę temu chwaliłem Turcję za olbrzymie wysiłki ich struktur państwowych w tej dziedzinie. Ankara miała plan i realizowała go punkt po punkcie. Teraz zwracam uwagę na podejście do tego tematu państwa o największej populacji na świecie czyli Indii. Można rzec, że jest im łatwiej, bo mają całą armię setek tysięcy młodych informatyków mówiących po angielsku ,bo przecież jest to oficjalny język państwowy w tym kraju. New Delhi już od dawna stawia nie tylko na demografię, ale także na wykorzystanie potencjału ludzkiego. Dzięki temu łatwiej było rozproszone projekty, pojedyncze pilotaże, granty badawcze i mniejsze czy większe reformy w obszarze zarzadzania cyfrowego przekuć w uporządkowaną strategię.

Reklama

Najważniejsze, że traktuje ona AI nie jako technologie peryferyjną, tylko infrastrukturę krytyczną. Indie odpowiadają w ten sposób na trzy jednoczesne wyzwania. Po pierwsze : globalny wyścig w obszarze AI przyspiesza, a uzależnienie od zagranicznych platform sytuowałoby ten kraj- subkontynent na pozycji technologicznej podległości. Po drugie: cyfrowa infrastruktura publiczna państwa Hindusów już teraz stanowi dobra bazę do wdrażania AI na spora skalę. Po trzecie : władze w New Delhi postrzegają AI jako narzędzie wzmacniania państwa, bezpieczeństwa narodowego i zwiększenia produktywności w gospodarce. Z tych wszystkich trzech powodów Indie od ery retoryki „AI jest ważne!” przeszły do projektów instytucjonalnych i realnych inwestycji. Czy nie jest to dobry przykład dla Polski?  

Centrum decyzyjnym tej swoistej „rewolucji” jest przyjęty przed dwoma lata IndiaAI Mission z olbrzymim pięcioletnim budżetem w ramach specjalnego Ministerstwa Elektroniki i Technologii Informacyjnych. Uwaga: my takiego silnego (i dysponujacego oceanem pieniędzy resortu wciąż nie mamy).

Reklama

O ile wcześniej władze Indii koncentrowały się na badaniach i startupach to obecnie integrują infrastrukturę obliczeniową, kompetencje, innowacje, zbiory danych i nadzór regulacyjny w jednym spójnym modelu.

Ma on siedem filarów: 1. Państwowa platforma mocy obliczeniowej AI, 2. Wspólna przestrzeń danych, 3.Centrum innowacji dla modeli fundamentalnych, 4. Rozwój zastosowań dla usług publicznych, 5. Programy podnoszenia kwalifikacji FutureSkills, 6. Finansowanie starupów, 7. Bezpieczne ramy zarządzania AI. Plusem skoncentrowania tych działań w jednej strukturze jest zakończenie wieloletniego problemu polegającego na zajmowaniu się AI przez różne ministerstwa (skąd my to znamy?).

Reklama

Czy nie można doświadczeń Indii zaimportować do Polski?  Może nie kopiować wprost, bo są jednak różnice,ale  przenieść rozwiązania systemowe,a zwłaszcza skupienie obszaru AI w jednym   silnym centrum decyzyjnym.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wio.waw.pl




Reklama

Najnowsze