Młody mężczyzna zupełnie nad sobą nie panował. Rzucał się na ziemię, wrzeszczał, krzywdził sam siebie. Akcja na Pradze-Południe...
O tym, iż policjanci z KRP na Pradze-Południe, wspólnie z funkcjonariuszami z Zakopanego, zatrzymali 29-latka - już informowaliśmy. Pisaliśmy też na temat pożaru domu towarowego w Śródmieściu, a także śmieci w śmieciarce.
Tymczasem młody mężczyzna, którego w piątek 8 maja po godzinie 10, zauważyli przy ulicy Nowińskiej strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego zupełnie stracił kontakt z otoczeniem. Widok był dramatyczny. Kiedy mundurowi znaleźli się na wysokości krzaków, nagle coś tam zaszeleściło, a potem... zaczęło dziko wrzeszczeć.
Po minucie zauważono mężczyznę, rzucającego się po ziemi, z impetem uderzającego głową o podłoże. Wydawał z siebie nieludzkie, gardłowe dźwięki, wił się. Mężczyzna nie reagował na żadne bodźce zewnętrzne. W celu zapobieżenia działaniom autoagresywnym, strażnicy błyskawicznie zastosowali blokadę głowy, tułowia i kończyn, ale widać było, że to nie wystarczy. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe, a także wsparcie dwóch dodatkowych patroli straży miejskiej. Interwencja okazała się wyjątkowo trudna i wyczerpująca fizycznie.
Mężczyzna, wykazywał ogromną siłę i niekontrolowaną agresję. Do utrzymania go w bezpiecznej pozycji konieczny był udział kilku osób z patroli, które błyskawicznie przybyły ze wsparciem. Funkcjonariusze przez długie minuty wspólnymi siłami walczyli o jego bezpieczeństwo, nie dopuszczając do samookaleczenia oraz utraty zdrowia. O pełnym opanowaniu sytuacji można było jednak mówić dopiero, kiedy zadziałał zastrzyk uspokajający, podany przez ratowników medycznych. Mimo tego ratownicy poprosili o pomoc podczas transportowania mężczyzny do karetki. Do szpitala nieprzewidywalny pacjent pojechał w asyście policji.
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze