Prezydent Donald Trump przypomina piłkarza, który strzelił wyrównującego - bo na pewno jeszcze nie zwycięskiego!
Dziś nie o Europie Wschodniej -tylko o Bliskim Wschodzie czyli "dalsza koszula ciału "- trawestując stare polskie przysłowie. Wynegocjowanie przez Pakistan porozumienie między Stanami Zjednoczonymi Ameryki a Islamską Republiką Iranu jest zapewne największym sukcesem w historii... negocjatora, czyli Islamskiej Republiki Pakistanu- bo tak brzmi oficjalna nazwa tego państwa. Skądinąd jednego z dwóch najliczniejszych krajów muzułmańskich na świecie - obok Indonezji. Przy czym nie liczę tu Indii, gdzie zdecydowaną większość stanowią wyznawcy hinduizmu(80%), ale muzułmanów jest około 14%, co przy liczbie prawie 1,5 miliarda ludzi daje jakiś tam, dość propagandowy co prawda, asumpt do głoszenia przez New-Delhi , że to ich kraj ma rzekomo największa liczbę wyznawców islamu na świecie - co pośrednio ma dowodzić hinduskiej tolerancji....
Prezydent Donald Trump przypomina piłkarza, który strzelił wyrównującego - bo na pewno jeszcze nie zwycięskiego! - gola w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry doprowadzając swój zespół do dogrywki. Przedłużanie tej wojny byłoby z punktu widzenia 47, a wcześniej 45 lokatora Białego Domu oraz jego Partii Republikańskiej szykującej się do listopadowych wyborów „połówkowych” do Kongresu USA istnym golem samobójczym, by pozostać przy terminologii piłkarskiej. Amerykanie jechali już na „oparach”, gdy chodzi o amunicję.(wcześniej bardzo dużo przekazali Izraelowi i Ukrainie), ponosili większe, niż się spodziewali straty, gdy chodzi o sprzęt, a zapowiadana przez prezydenta interwencja lądowa, nawet ograniczona, byłaby krwawa także dla Jankesów. Nie mówiąc już o tym, że przyniosłaby dalszy spadek poparcia dla „grupy trzymającej władzę” w Ameryce.
Donald John Trump ogłosił po raz kolejny sukces, ale ponieważ ogłasza go w zasadzie codziennie, to przy pewnej inflacji propagandy sukcesu nie jest to już tak „łykane” przez wyborców Republikanów, jak było jeszcze parę miesięcy temu.
Pakistan ma swój historyczny sukces i jego rola na arenie międzynarodowej automatycznie wyraźnie wzrosła. AKAPIT. Oczywiście w tej pokojowej beczce miodu znalazła się już nawet nie łyżeczka ,co wielka łycha dziegciu. Oto bowiem Islamabad (stolica Pakistanu ,w której znajduje się siedziba rządu i parlamentu) jako negocjator oświadczył, że porozumienie dotyczy również Libanu. Izrael, którego przy stole negocjacyjnym nie było oświadczył jednak coś zupełnie przeciwnego: że „deal” nie dotyczy Libanu i w związku z tym od razu go zbombardował. To pokazuje, że na Bliskim Wschodzie każdy układ pokojowy trwa najwyżej kilka miesięcy, a czasami - jak w tym przypadku - ledwie parę godzin. A to nie wróży światu nic dobrego. A jeśli światu - to i nam, Polsce. I nie chodzi tylko o ceny benzyny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze