Na Bielanach dzik zaatakował kobietę, która wylądowała w szpitalu. Teraz ludzie znowu żądają konkretnych, ekstremalnych działań.
O tym, że dzik zaatakował kobietę na Bielanach, pisaliśmy zaledwie kilka dni temu. Już wcześniej w tym roku poruszaliśmy problem zbyt dużej ilości dzików, które - zgodnie z opinią wielu osób - "za bardzo panoszą się w Warszawie".
Tak się zbiegło, że akurat powstała nowa petycja skierowana do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, którą można podpisać W TYM MIEJSCU online.
My, mieszkańcy polskich miast, mamy dość sytuacji, w której boimy się korzystać z własnych ulic, parków i terenów zielonych.
- podkreśla autor apelu.
Reklama
"121 ataków na ludzi. 29 ataków na psy. Tylko w Warszawie w 2025 roku. To nie są abstrakcyjne liczby. Za każdym takim zgłoszeniem stoi człowiek, który znalazł się w sytuacji zagrożenia. Jest właściciel psa, który bał się o swoje zwierzę. Jest rodzina, która po takim zdarzeniu zaczęła bać się korzystać z placu zabaw czy terenu zielonego. W 2024 roku zgłoszeń dotyczących ataków na ludzi było 59, a na psy 13. Problem nie znika. Problem narasta. A Warszawa nie jest jedynym miastem, w którym mieszkańcy mierzą się z tym problemem".
Pytania padają, jak strzały: czy obecnie trzeba się bać wyjść z dzieckiem do parku? Czy ludzie mają rezygnować ze spacerów z psami, bo nigdy nie wiadomo, czy za zakrętem nie czai się inne futrzane stworzenie? "To nie jest już wyłącznie problem przyrodniczy. To jest problem bezpieczeństwa ludzi".
Autor apelu żąda trzech rzeczy: jasnej odpowiedzialności, skutecznych narzędzi dla samorządów oraz monitorowania i zapobiegania.
WIĘCEJ O TYM PRZECZYTACIE w tym miejscu w internecie...
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze