Zwierzęta pojawiają się w pobliżu bloków, na osiedlowych ulicach, w parkach, a nawet bliżej centrum. Nie tylko w Wawrze, ale też na Mokotowie.
O nocnej kolizji na Bielanach informowaliśmy z samego rana. Kilka dni temu informowaliśmy o zaginięciu trzech młodych sióstr - obywatelek Afganistanu. Odnalazły się w Niemczech! Tymczasem przed Złotymi Tarasami miał miejsce szokujący atak na 20-latka. Na Ursynowie auto zderzyło się z autobusem miejskim. 7-latce, która doznała zapaści w trakcie jazdy na wakacje, pomogły strażniczki miejskie...
Jeszcze kilka lat temu spotkanie dzika w Warszawie kojarzyło się przede wszystkim z obrzeżami miasta. Dziś coraz częściej zwierzęta pojawiają się w pobliżu bloków, na osiedlowych ulicach, w parkach, a nawet w dzielnicach położonych znacznie bliżej centrum. Szczególnie dużo zgłoszeń pochodzi z obszarów w Wawrze i na Białołęce, ale dziki można spotkać również na Mokotowie, Bemowie czy w innych częściach stolicy. Nie tak dawno były widziane m.in. przy parkingu jednego ze sklepów sieci Lidl. Za to ok. dwóch miesięcy temu - przy ul. Barcelońskiej - stworzenia te zablokowały wyjście ze świetlicy, gdzie trwały zajęcia baletowe. Pięcioro dzieci w wieku od 8 do 12 lat i opiekunowie przez pewien czas nie mogli bezpiecznie wyjść z budynku.
Problem nie jest nowy, jednak jego skala i emocje, które wywołuje, wyraźnie się zmieniają. Jedni mieszkańcy alarmują, że dziki pojawiają się zbyt blisko ludzi i stanowią zagrożenie. Inni wskazują, że to człowiek coraz mocniej wkracza w tereny, które wcześniej były naturalnym środowiskiem zwierząt. W tle pozostaje jeszcze jedno pytanie: jak skutecznie ograniczyć problem, nie sprowadzając całej dyskusji wyłącznie do odstrzału?
Reakcje warszawiaków na obecność dzików są bardzo różne.
Część mieszkańców domaga się zdecydowanych działań. Argumentują, że duże zwierzę pojawiające się na osiedlowej ulicy, w pobliżu szkoły czy placu zabaw może być realnym zagrożeniem — szczególnie jeśli jest to locha z młodymi. Obawy dotyczą także kierowców, rowerzystów i właścicieli psów.
Z drugiej strony rośnie grupa osób, które sprzeciwiają się zabijaniu dzików. Ich zdaniem zwierzęta są ofiarami postępującej urbanizacji, a miasto powinno w pierwszej kolejności ograniczać dostęp do pożywienia, poprawiać zabezpieczenie śmietników, prowadzić monitoring i szukać metod odstraszania.
Duże emocje wywołały zwłaszcza przypadki uśmiercania dzików w pobliżu mieszkańców. Po jednym z takich zdarzeń na Mokotowie krytyka dotyczyła nie tylko samej decyzji o redukcji zwierząt, ale także tego, w jaki sposób przeprowadzono interwencję.
Potrzebna jest jednak strategia, a nie tylko interwencje...
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze