Do niebezpiecznej sytuacji doszło w Ursusie, gdzie pewien 46-latek nie chciał zapłacić za przejazd. To był dopiero początek...
Na Białołęce rozegrała się tragedia - nie żyje mężczyzna, który wpadł do kanału ciepłowniczego. O tajemniczym samochodzie z równie tajemniczymi butlami w środku - i reakcji służb na Pradze-Południe - pisaliśmy z samego rana! Tymczasem pewien gekon przyjechał sobie zza granicy z rodziną, która wracała z wakacji. Trójka "podrostków" jechała na jednej hulajnodze - spotkały ich konsekwencje.
Do zdarzenia doszło przy ulicy Sosnkowskiego w Ursusie. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynikało, że po dotarciu pod wskazany adres pasażer nie chciał zapłacić za przejazd. Między mężczyznami doszło do sprzeczki. W jej trakcie pasażer miał grozić kierowcy pozbawieniem życia. Zachowanie napastnika wzbudziło u pokrzywdzonego realną obawę, że groźby mogą zostać spełnione.
46-letni mężczyzna miał również kopnąć w błotnik taksówki, powodując uszkodzenia, których wartość właściciel pojazdu oszacował na około tysiąc złotych.
Policjanci zatrzymali 46-letniego obywatela Białorusi, który usłyszał zarzuty uszkodzenia mienia i kierowania gróźb karalanych. Wobec mężczyzny wydano wcześniej decyzję nakazującą powrót i przekazano go Straży Granicznej celem przeprowadzenia dalszych czynności związanych z jego wydaleniem z terytorium Polski.
Zobacz także:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze