Zacznę od naszego najbliższego zachodniego sąsiada, a potem udam się w szerszą polityczną podróż po Europie. Oto bowiem Alternatywa dla Niemiec (Alternative für Deutschland), czyli AfD, znokautowała przeciwników w wyborach landowych najpierw w Saksonii (Sachsen)-Anhalt przed dwoma tygodniami, a potem, w ostatnią niedzielę, w Meklemburgii-Przedpomorzu (Vorpommern). Czy to przykład wschodnioniemieckiej specyfiki (przecież to dawna komunistyczna „Niemiecka Republika Demokratyczna”, czyli NRD), czy też może raczej wstęp do przejęcia władzy na szczeblu federalnym przez tę antyimigracyjną i euronegatywistyczną prawicę? Oto jest pytanie. W przyszłym roku będą kolejne w Niemczech wybory regionalne, czyli do landtagów (parlamentów) krajów związkowych. Jednak te na szczeblu federalnym będą miały miejsce, podobnie jak w Stanach Zjednoczonych Ameryki, dopiero za dwa lata. Wtedy poznamy odpowiedzi na powyższe pytania.
Odnotować trzeba koniecznie najgorsze notowania w historii CDU i osobiste kanclerza Friedricha Merza. Czy lider „Czarnych” (kolor Chrześcijańskich Demokratów w Niemczech) jeszcze się podniesie? Kolejne „eine gute Frage” („dobre pytanie”). To twardy zawodnik, który przetrwał lata banicji, na które skazała go jego poprzedniczka Angela Merkel. Przetrwał „Mutti” Merkel, jednak czy przetrwa gniew swoich rodaków zawiedzionych jego rządami?
Z Niemiec proponuję podróż do Europy. W przyszłym roku, poza wspomnianymi kilkoma wyborami landowymi w Republice Federalnej Niemiec, odbędą się przede wszystkim wybory w 4 z 5 największych państw Unii Europejskiej: prezydenckie we Francji oraz parlamentarne we Włoszech, Hiszpanii i Polsce. Nie mówiąc już o wyborach np. w Finlandii czy Grecji. Czy będzie to przełomowy rok dla prawicy w Europie? Odpowiedzi poznamy w ciągu już najbliższych kilkunastu miesięcy.
Są dwie wizje relacji Europy z Ameryką. Jedna, promowana przez lewicę i większość liberałów, ale też część centroprawicy, to wrogość. Druga, będąca udziałem sporej części prawicy, to „pas transmisyjny”, bycie sługą USA, bo Trump to przecież prawicowiec. Która z nich zatriumfuje? A może jest możliwa trzecia droga? Realne partnerstwo? To kolejne pytania, na które poznamy odpowiedzi na przestrzeni raczej miesięcy niż lat. A te odpowiedzi będą warunkować przyszłość Unii Europejskiej, w tym naszej ojczyzny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze