Reklama

CHWILE GROZY na Pradze-Południe. "Plac Szembeka znowu koszmarkiem"

Kolejny dzień, kolejna groźniejsza interwencja na Pradze-Południe. Plac Szembeka znowu okazał się schronieniem dla agresji. Szczegóły niżej.

Poprzednio w Warszawie 

W zamrażalniku trzymał... zwłoki psa. Pijany mężczyzna został zatrzymany. W wędzarni wybuchł potworny pożar, a poszukiwania kobiety w Wawrze zakończyły się tragicznie. Z jednego z warszawskich szpitali zniknął pacjent, ale na szczęście odnalazł się w porę - w Rembertowie. 


Ciąg dalszy "masakry" na Pradze-Południe 

Natomiast w czwartek, 13 sierpnia, około godziny 16.30 strażnicy miejscy odebrali pilne zgłoszenie dotyczące osoby, która miała... rzucać nożem na Placu Szembeka. I tak, Plac Szembeka to miejsce regularnie "odwiedzane" przez osoby pijane czy agresywne, więc kolejne takie zdarzenie tylko wzbudza skrajne emocje. Wracając jednak do meritum... 

Reklama

Kiedy mundurowi dotarli na miejsce, od razu zauważyli podejrzaną grupę. Gdy jeden z mężczyzn zorientował się, że ma za plecami strażników, chciał się oddalić. Został ujęty praktycznie w miejscu - zdążył jedynie odrzucić niewielkie zawiniątko. Był wyraźnie pobudzony, wulgarny i agresywny, nie wykonywał żadnych poleceń. Dlatego strażnicy zastosowali wobec niego środki przymusu bezpośredniego i założyli mu kajdanki.

Dopiero wtedy mężczyzna opanował się i przestał stawiać opór. W odrzuconym zawiniątku znajdował się susz roślinny. Kolejną porcję tej substancji funkcjonariusze znaleźli podczas prewencyjnej kontroli 31-latka. Na miejsce wezwano policję. Początkowo ujęty mężczyzna nie chciał podać swoich danych. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach, okazało się, że nie był poszukiwany. Badanie przeprowadzone już na posterunku policji potwierdziło, że była to marihuana. W związku z posiadaniem narkotyków, został zatrzymany przez policję.

Reklama

Strażnicy wyjaśnili też niepokojący wątek noża, który pojawił się w zgłoszeniu. Na podstawie monitoringu ustalili, że wcześniej miała miejsce szamotanina podczas wspólnej biesiady kilku osób z udziałem ujętego. Sprawę poprowadzą dalej policjanci.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wio.waw.pl




Reklama