Chory pacjent zniknął z jednego z warszawskich szpitali. Jego życiu zagrażało niebezpieczeństwo, dlatego służby rzuciły się do poszukiwań.
W jednej ze świetlic doszło do szokującego incydentu, dwójka dzieci trafiła do szpitala. W przedszkolu na Białołęce wykryto natomiast ognisko gruźlicy. Pożar w śmieciarce w Wesołej opisywaliśmy z samego rana. Do katastrofy budowlanej doszło w Śródmieściu! O horrendalnych korkach w Ursusie już pisaliśmy - kierowcy czekali nawet godzinę. Potem podjęliśmy próbę zastanowienia się, dlaczego tak naprawdę tak się dzieje.
W niedzielę, 9 sierpnia, około godziny 21:30 patrole straży miejskiej otrzymały niepokojącą wiadomość o wszczętych poszukiwaniach chorego, który oddalił się ze szpitala. Zgodnie z informacją 46-latek jest poważnie chory, a przebywanie poza szpitalem zagraża jego zdrowiu a nawet życiu. Służby otrzymały opis poszukiwanego, który jest w takich sytuacjach bardzo pomocny. Strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego na jednej z ulic w Rembertowie zauważyli mężczyznę, który odpowiadał rysopisowi. Szedł powoli z wyraźnym trudem.
Funkcjonariusze zapytali czy nie potrzebuje pomocy. Mężczyzna był osłabiony. Pytanie o imię i nazwisko potwierdziło, że jest poszukiwanym pacjentem. Przyznał, że opuścił szpital i chyba ma podwyższoną temperaturę. Strażnicy udzieli mu pomocy przedmedycznej, okryli mężczyznę kocem termicznym oraz podali butelkę wody. Dla jego bezpieczeństwa zaprosili chorego do przedziału przewozowego. Funkcjonariusze wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe oraz policję, która potwierdziła dane mężczyzny a pogotowie zabrało pacjenta na dalsze leczenie.
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze