Wczoraj pisaliśmy o gigantycznych utrudnieniach, przez które kierowcy w Ursusie musieli czekać nawet... godzinę na rondzie.
MPWiK zaplanowało "wyłączenia" m.in. w Wawrze oraz na Pradze-Południe. O fatalnych skutkach nawałnicy na Mazowszu pisaliśmy wczoraj. Przypominaliśmy też o wielomilionowej inwestycji w Warszawie, jak i informowaliśmy na temat interwencji na Żoliborzu.
11 sierpnia 2026 roku (wtorek), w godzinach wieczornych pisaliśmy natomiast o wielkich utrudnieniach, które nagle pojawiły się w rejonie ul. Gierdziejewskiego, Posagu 7 Panien, Habicha, Szamoty oraz al. 4 Czerwca 1989 roku na terenie Dzielnicy Ursus m.st. Warszawy. O sytuacji, jako pierwszy informował Miejski Reporter, który wówczas ostrzegał, iż przejechanie zaledwie kilkuset metrów zajmowało nawet godzinę. Nic więc dziwnego, że kierowcy znów się oburzyli. Sporo nerwów puściło, posypały się wiązanki i komentarze w sieci...
Internauci, mieszkańcy i kierowcy są podzieleni. Jedni twierdzą, iż do tak ogromnych korków - które w dzielnicy występują niestety często - przyczyniła się ilość budowanych bloków. Inni argumentują, że to nie bloki tworzą korki, a ludzie "przyklejeni" do samochodów i zbyt duża liczba pojazdów wpuszczanych do Warszawy.
Są jeszcze ci, którzy cynicznie komentują, że "przecież ważne, iż ul. Złota jest piękna. Reszta nie musi". Są też głosy twierdzące, jakoby część osób specjalnie wspomagała blokowanie ruchu drogowego - cokolwiek to oznacza.
A wy, jak sądzicie? I jak myślicie, co mogłoby zrobić miasto, by rozluźnić te korki?
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze