Do policjantów z KRP w Wilanowie dotarła informacja o podejrzeniu kradzieży znacznej sumy pieniędzy z jednego z domów.
Na Białołęce rozegrała się tragedia - nie żyje mężczyzna, który wpadł do kanału ciepłowniczego. O tajemniczym samochodzie z równie tajemniczymi butlami w środku - i reakcji służb na Pradze-Południe - pisaliśmy! Pewien obywatel Białorusi nie chciał zapłacić taksówkarzowi za przejazd, po czym go... zaatakował.
Dzielnicowi z komisariatu w Wilanowie odebrali zgłoszenie z jednego z domów. Chodziło o zniknięcie znacznej sumy pieniędzy.
Jak wynikało z relacji pokrzywdzonych, od kilku miesięcy systematycznie znikała przechowywana przez nich gotówka. Początkowo były to kwoty, których brak nie pozwalał jednoznacznie wskazać, co się z nimi stało. Z czasem straty zaczęły jednak rosnąć i łącznie miały sięgnąć ponad 100 tysięcy złotych.
Podejrzenia domowników padły na kobietę zatrudnioną do sprzątania. W celu wyjaśnienia sytuacji właściciele zamontowali w swoim domu monitoring. Zarejestrowany obraz miał wskazywać, że podczas nieobecności domowników kobieta przeszukiwała pomieszczenia i meble, szukając gotówki.
Funkcjonariusze przeprowadzili niezbędne czynności i zatrzymali 36-letnią kobietę. Podczas przeszukania dobrowolnie wydała ona gotówkę, która według ustaleń policjantów mogła pochodzić z przestępstwa.
Dzielnicowi przeszukali również miejsce zamieszkania zatrzymanej. Tam zabezpieczyli kolejne pieniądze zarówno w polskiej, jak i obcej walucie. Zgromadzony materiał dowodowy został następnie wykorzystany w dalszym toku postępowania.
Z ustaleń policjantów wynika, że kobieta miała zabierać pieniądze sukcesywnie przez kilka miesięcy. Jak ustalono podczas prowadzonych czynności, uzyskane w ten sposób środki miały być przez nią przeznaczane m.in. na spłatę zobowiązań finansowych.
Kobieta usłyszała zarzuty związane z kradzieżą pieniędzy. O jej dalszej odpowiedzialności zdecyduje sąd.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze