Zachowanie dwóch nastolatków w parku na Pradze-Południe wzbudziło niepokój strażniczek miejskich z referatu szkolnego.
Na Białołęce rozegrała się tragedia - nie żyje mężczyzna, który wpadł do kanału ciepłowniczego. O tajemniczym samochodzie z równie tajemniczymi butlami w środku - i reakcji służb na Pradze-Południe - pisaliśmy z samego rana! Pewien obywatel Białorusi nie chciał zapłacić taksówkarzowi za przejazd, po czym go... zaatakował.
22 września, podczas patrolu w Parku im. płk. Jana Szypowskiego „Leśnika” strażniczki miejskie z VII Oddziału Terenowego zauważyły na ławce dwóch młodych chłopców, nad którymi unosił się obłok dymu. Na widok mundurowych jeden z nich odrzucił coś do śmietnika, następnie obaj wstali i szykowali się do odejścia.
Strażniczki powstrzymały młodzieńców. Obaj nastolatkowie przyznali się do palenia marihuany. Jak się okazało, do kosza trafiły szklana fifka i plastikowa butelka, specjalnie dostosowana do prowadzenia narkotycznych inhalacji. Przy jednym z chłopców strażniczki ujawniły dodatkową działkę zabronionej substancji i sprzęt do porcjowania.
Funkcjonariuszki przeprowadziły z chłopcami rozmowę edukacyjną. W jej trakcie, jeden przyznał, że zmaga się uzależnieniem i nawet rozpoczął już terapię. Strażniczki przekazały skruszonego młodzieńca w ręce policji. Jest szansa, że ta nauczka i pomoc funkcjonariuszy wyspecjalizowanych w pracy z młodzieżą pomoże chłopcu w pokonaniu niebezpiecznego nałogu.
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze