Funkcjonariusze z radomskiej komendy zainterweniowali w sprawie przemocy domowej. Sytuacja miała miejsce w Mszczonowie.
W miejscowości Budy Zaklasztorne doszło do wypadku z udziałem 12-letniego użytkownika hulajnogi. W Płocku funkcjonariusze zauważyli 12-latka poruszającego się hulajnogą. Jego matka dostała mandat i pouczenie. Na Mokotowie miał miejsce poważny wypadek, w którym ranny został motocyklista. Wczoraj wieczorem w Ursusie - z niewiadomych przyczyn - występowały tak wielkie korki, że kierowcy musieli czekać nawet godzinę. O planowanych działaniach MPWiK w Wawrze już pisaliśmy.
Tymczasem do interwencji ws. przemocy domowej doszło w piątek, 7 sierpnia, około godziny 23:50 w Mszczonowie. Policjanci Oddziału Prewencji Policji w Radomiu otrzymali zgłoszenie dotyczące mężczyzny, który miał bić kobietę w jednym z mieszkań.
Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze zastali dwóch mężczyzn. Jeden z nich leżał na ziemi z widocznymi obrażeniami nogi. Policjanci udzielili mu pierwszej pomocy przedmedycznej i oczekiwali na przyjazd zespołu ratownictwa medycznego.
Mężczyźni poinformowali policjantów, że wcześniej usłyszeli krzyki kobiety dobiegające z mieszkania. 50‑latek oświadczył, że wraz z drugim mężczyzną wszedł do lokalu, po czym spadł ze schodów i doznał obrażeń nogi. Drugi z mężczyzn wskazał policjantom kobietę, która w tym czasie zadzwoniła pod numer alarmowy 112, prosząc o pomoc.
Po wejściu do mieszkania funkcjonariusze zauważyli uszkodzone drzwi wejściowe oraz porozrzucane przedmioty. W lokalu znajdowała się 27‑letnia kobieta oraz 33‑letni mężczyzna. Policjanci zwrócili uwagę na obrażenia widoczne na ciele kobiety – miała zasinienia i rany. 27‑latka początkowo nie chciała składać zeznań, twierdząc, że „wszystko jest w porządku”, a jej mąż jedynie się zdenerwował, ponieważ do mieszkania weszło dwóch obcych mężczyzn.
Funkcjonariusze nie dali się zwieść tej wersji. Widoczne ślady awantury oraz obrażenia kobiety wskazywały na realne zagrożenie. Policjanci na chwilę oddalili się z miejsca interwencji, pozostając w gotowości. Po krótkim czasie ponownie usłyszeli płacz i krzyki kobiety. Natychmiast wrócili do mieszkania i zatrzymali 33‑latka, który – według ustaleń – miał ją bić.
W trakcie dalszych czynności 27‑latka przyznała, że wcześniej nie chciała składać zeznań, ponieważ liczyła na poprawę zachowania męża. Z jej relacji wynikało, że mężczyzna miał kierować wobec niej groźby użycia niebezpiecznych narzędzi, a groźby te były kierowane również wobec jej matki.
33‑latek został zatrzymany i osadzony w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Zebrany materiał dowodowy przekazano do dalszych czynności procesowych.
Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się fizycznego i psychicznego nad osobą najbliższą, określony w art. 207 Kodeksu karnego. Za to przestępstwo grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec 33‑latka tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze