Widzieliście kiedyś coś takiego? Ci strażnicy miejscy już tak. W Warszawie trzeba było ugasić... Toi-Toi.
W ten weekend drogowcy podejmą się pierwszych październikowych działań w Ursusie. Funkcjonariusze z KRP na Pradze-Południe znów się wykazali. Tym razem podpalenie auta pozwoliło im wpaść na trop podejrzanych. O tragedii na Targówku pisaliśmy wczoraj. Koszykowa będzie jak nowa. Od 1 października - zmiany i utrudnienia! Jeden z kibiców, który uczestniczył w ostatnim meczu na PGE Narodowym, prędko na masowe imprezy nie wróci.
We wtorek, 29 września, przed południem strażnicy miejscy z III Oddziału Terenowego właśnie zakończyli interwencję wobec pojazdów, które wjechały na lokalne podwórko na Sanockiej, mimo obowiązującego tam zakazu ruchu, kiedy poczuli, dochodzący zza garaży, swąd palonego plastiku. Gdy wyszli na drogę, aby zobaczyć co się pali, zauważyli gęstniejącą strugę dymu, wydobywającą się z… przenośnej toalety. Jeden z funkcjonariuszy natychmiast podbiegł do radiowozu po gaśnicę. Drugi zajrzał do środka. Płonęła deska klozetowa.
Na szczęście pożar dopiero się "zaczynał", a płonęła deska klozetowa. Strażnicy miejscy użyli samochodowej gaśnicy, a strażacy, którzy przybyli na miejsce, po paru minutach stwierdzili, iż nie ma zagrożenia ponownego zapłonu.
Teraz urządzenie czeka na wymianę.
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze