Nietypowego „psikusa” zrobił sobie mężczyzna, który 1 kwietnia poprosił o pomoc strażniczki miejskie. Szczegóły interwencji we Włochach.
Do strażniczek miejskich z III Oddziału Terenowego, kontrolujących 1 kwietnia parkowanie przy ulicy 1 Sierpnia we Włochach, podszedł zdenerwowany mężczyzna z widocznymi obtarciami i zaschniętą krwią na twarzy.
Poprosił o asystę przy wejściu do własnego mieszkania, bo są tam osoby, które go pobiły. Ponieważ sytuacja wyglądała groźnie, a na miejscu mogli przebywać sprawcy przestępstwa, strażniczki wezwały wsparcie i zawiadomiły policję.
W asyście sześciorga funkcjonariuszy, pobity wszedł do mieszkania, w którym… nie było nikogo poza jego śpiącym bratem. Finał interwencji zaskoczył mundurowych.
Kiedy policjanci dokonali rutynowego sprawdzenia danych obu mężczyzn w swoich bazach, okazało się, że zgłaszający jest osobą poszukiwaną. Swoje mieszkanie opuścił w kajdankach i został przewieziony na komisariat.
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze