W niedzielne popołudnie, 5 lipca 2026 roku, warszawska Ochota stała się areną dantejskich scen. Miejski autobus linii 186, nad którym kierowca stracił panowanie, przez blisko dwa kilometry taranował inne pojazdy i infrastrukturę drogową, kończąc rajd wbiciem się w podziemne przejście dla pieszych przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich. W wyniku zdarzenia poszkodowanych zostało pięć osób, w tym dziecko, a ulica Bitwy Warszawskiej 1920 r. została całkowicie sparaliżowana.
Do zdarzenia doszło około godziny 18:20. Pięcioletni autobus marki Solaris zasilany gazem CNG, o numerze bocznym 7717, ruszył z pętli przy ulicy Szczęśliwickiej i niemal natychmiast zaczął sprawiać problemy. Pierwsze uderzenie miało miejsce już na ulicy Pawińskiego, gdzie pojazd zahaczył o latarnię.
Następnie autobus wjechał na skrzyżowanie z ulicą Grójecką, gdzie staranował trzy samochody (Skodę, Alfę Romeo i Jaguara) oraz uderzył w tramwaj, niszcząc jego lusterko. Kierowca nie zatrzymał się i kontynuował jazdę ulicą Bitwy Warszawskiej 1920 roku, taranując kolejne dziewięć pojazdów, w tym zaparkowaną koparkę budowlaną. Ostateczny przystanek autobusu miał miejsce przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich, gdzie pojazd uderzył w Opla, zjechał po schodach przejścia podziemnego i z dużą siłą uderzył dachem w strop oraz ścianę tunelu.
Pasażerowie autobusu przeżyli chwile grozy. Jedna z kobiet relacjonowała, że sytuacja była skrajnie dynamiczna, a autobus jechał z dużą prędkością, wykonując gwałtowne manewry.
„Pasażerowie stali przy kierowcy i krzyczeli, ten nie reagował i jechał slalomem. Myślałam, że zginiemy” – wyznała pasażerka, dodając, że po uderzeniu w ścianę przejścia wszyscy pasażerowie się poprzewracali.
Ze względu na zablokowanie drzwi po wypadku, ludzie musieli uciekać z wraku przez okna.
Kierujący autobusem 58-letni Polak był trzeźwy, a testy na obecność narkotyków dały wynik negatywny. Mężczyzna, który posiadał wszystkie niezbędne uprawnienia, od razu po zdarzeniu przekazał służbom, że w pojeździe doszło do awarii układu hamulcowego. Policja domniemywa, że kierowca celowo uderzał w infrastrukturę i inne pojazdy, próbując w ten sposób wytracić prędkość i zatrzymać niesprawny autobus. Dokładny stan techniczny Solarisa zostanie teraz zbadany przez biegłych.
Na miejscu pracowało od 14 do 16 zastępów straży pożarnej, policja oraz zespoły ratownictwa medycznego. Działania były prowadzone z zachowaniem szczególnych procedur bezpieczeństwa, ponieważ istniało ryzyko rozszczelnienia zbiorników z gazem CNG znajdujących się na dachu pojazdu.
Pięć osób trafiło do szpitali, przy czym trzy z nich (w tym nieletni) zostały wypisane do domów jeszcze tego samego wieczora.
Wypadek spowodował gigantyczne utrudnienia w ruchu. Całkowicie zablokowano ulicę Bitwy Warszawskiej 1920 r. oraz dolne jezdnie Alej Jerozolimskich. Zarząd Transportu Miejskiego skierował na objazdy kilkanaście linii autobusowych, m.in. 127, 136, 186, 523 i 717, a korki w rejonie Ochoty sięgały wielu kilometrów. Służby zapowiadają, że utrudnienia mogą potrwać jeszcze wiele godzin ze względu na skomplikowaną operację wyciągania wraku z przejścia podziemnego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Proszę osoby poszkodowane w wypadku lub rodzinę o kontakt - przekażę przydatne informacje tel. 783 - 903 - 941
Proszę osoby poszkodowane w wypadku lub rodzinę o kontakt - przekażę przydatne informacje tel. 783 - 903 - 941