ZAMIAST RADARÓW – ODCINKOWY POMIAR PRĘDKOŚCI. Rewolucja w tunelu i na moście!
W stolicy trwa wielka rotacja systemów kontroli prędkości. Zarząd Dróg Miejskich (ZDM) we współpracy z GITD rozpoczął demontaż fotoradarów z Mostu Poniatowskiego. Urządzenia nie trafią jednak do magazynu – mają stanąć w najbardziej niebezpiecznych punktach miasta, by chronić pieszych i dyscyplinować kierowców.
Najważniejsza zmiana dotyczy skrzyżowania ulic Grochowskiej i Zamienieckiej. To właśnie tam we wtorek stanął fotoradar, o czym poinformował prezydent Rafał Trzaskowski. Lokalizacja nie jest przypadkowa – w styczniu doszło tu do makabrycznego wypadku, w którym zginął sześcioletni chłopiec, a trzy kobiety zostały ranne.
Według ustaleń śledczych, nadmierna prędkość jednego z kierowców doprowadziła do dachowania auta i uderzenia w grupę pieszych. Nowy radar będzie skierowany na jezdnię od strony centrum, co ma skutecznie wyhamować zapędy piratów drogowych w tym rejonie.
ZDM porozumiał się już z Głównym Inspektoratem Transportu Drogowego w sprawie przeniesienia trzech urządzeń. Nowe lokalizacje to:
Skrzyżowanie ul. Grochowskiej i Zamienieckiej (już zamontowany),
Ulica Wóycickiego,
Trasa Łazienkowska (na wysokości Torwaru).
Rzecznik ZDM Jakub Dybalski potwierdził, że ekipy techniczne pracują dwutorowo: jedna grupa demontuje sprzęt na Moście Poniatowskim, a druga przygotowuje fundamenty pod nowe instalacje na Pradze-Południe.
Dlaczego radary znikają z jednego z najważniejszych mostów stolicy? Odpowiedź jest prosta: miasto stawia na nowocześniejszą technologię. Docelowo wszystkie sześć fotoradarów z Mostu Poniatowskiego zostanie zdemontowanych, a ich miejsce zajmie odcinkowy pomiar prędkości (OPP).
System ten zacznie działać, gdy tylko rozstrzygnięty zostanie przetarg na montaż OPP w tunelu Wisłostrady. Takie rozwiązanie ma całkowicie wyeliminować gwałtowne hamowanie przed radarem i przyspieszanie tuż za nim, co znacznie poprawi płynność i bezpieczeństwo ruchu.
Mimo kontrowersji, jakie budzą fotoradary wśród części kierowców, władze miasta pozostają nieugięte. Statystyki wypadków na niebezpiecznych skrzyżowaniach pokazują, że kontrola prędkości jest niezbędna. Jak zaznaczył zastępca dyrektora ZDM Mikołaj Pieńkos, dokładne lokalizacje są dobierane tak, by maksymalnie zminimalizować ryzyko powtórki tragicznych zdarzeń z początku roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze