Tłusty Czwartek to jeden z tych dni w roku, kiedy liczenie kalorii oficjalnie przestaje obowiązywać. Warszawa co roku staje na wysokości zadania - od kultowych, wielopokoleniowych cukierni po nowoczesne, rzemieślnicze wypieki i sieciówkowe klasyki. Sprawdziliśmy, gdzie warto ustawić się w kolejce, a gdzie po prostu wpaść po słodką przyjemność bez wielkiego planowania.
Sieciówki i popularne adresy - szybciej, ale czy lepiej?
Sieciówkowe pączki to często pierwszy wybór dla tych, którzy nie chcą - albo nie mogą - stać w długich kolejkach. Wśród najbardziej rozpoznawalnych adresów jest Lubaszka - pączek raczej z tych suchych, z wieloowocowym nadzieniem, poprawny, ale bez efektu „wow”. To opcja na szybko, raczej dla fanów klasycznych smaków niż pączkowych uniesień.
Kolejną opcją są pączki z Grzybków - tłustsze, bardziej zbite, również z wieloowocowym nadzieniem z wyraźną nutą śliwki. To wypiek konkretny, sycący, też jeden z tych mniej wilgotnych.
Wśród bardziej „instagramowych” propozycji warto wspomnieć o Charlotte, MOD Donuts czy Bakery - to miejsca, gdzie pączek bywa nowoczesną interpretacją klasyki albo słodkim dodatkiem do kawy. Styl, estetyka i różnorodność smaków grają tu pierwsze skrzypce, choć tradycjonaliści mogą kręcić nosem.
Rzemiosło i lokalne cukiernie - tu pączek ma duszę
Jeśli jednak Tłusty Czwartek ma być prawdziwym świętem, warszawskie cukiernie rzemieślnicze wchodzą do gry bez kompleksów.
Na Bródnie, przy Bazyliańskiej 4c, działa niewielka Cukiernia Świderski - miejsce niemal legendarne wśród lokalnych mieszkańców. Pączki od Pana Józefa są wilgotne, mniej masowe, bardziej domowe w charakterze. Idealne dla fanów tradycyjnych pączkarni z sercem do wypieków.
Na Międzyborskiej 57/65 uwagę przyciąga Domo Bake.ry - pączki droższe, za to bardzo dopracowane. Miękkie jak chmurka, z dużą ilością naturalnego nadzienia. To propozycja dla tych, którzy chcą poczuć różnicę już po pierwszym kęsie.
Coraz większą popularnością cieszą się też pączki roślinne. Baja - wegańska cukiernia (Solec 85) udowadnia, że wegańskie wcale nie znaczy gorsze - wypieki smakują „jak normalne”, a wybór nadzień pozwala każdemu znaleźć coś dla siebie. Podobnie DEJ przy ul. Płatniczej 57, które stawia na rzemieślnicze podejście - wszystkie pączki są wegetariańskie lub roślinne, a wachlarz smaków jest naprawdę imponujący.
Warto też zajrzeć na Wilczą 26 do Ciastka z Dziurką - nazwa zobowiązuje, a oferta pączkowa przyciąga zarówno klasyków, jak i tych, którzy lubią lekkie twisty od tradycji.
Luksus i legenda - pączki, po które się stoi
Jeśli chodzi o pączkowy luksus, wysoko na liście znajduje się Słodki Słony Magdy Gessler przy Mokotowskiej 45. To najdroższa propozycja w zestawieniu, ale też jedna z najbardziej dopracowanych - pączki są miękkie, pełne nadzienia i bardzo wyraziste w smaku.
Na samym szczycie pączkowego podium niezmiennie pozostaje Pracownia Cukiernicza „Zagoździński” (ul. Górczewska 15) - najstarsza cukiernia w Warszawie, z historią sięgającą czasów, gdy pączki jadano „jak trzeba”. Delikatne, miękkie, plastyczne - ideał w klasycznym wydaniu, do tego w przystępnej cenie. Legenda głosi, że pączki jadł stąd sam Piłsudski. Jedyny minus? Nawet dwie godziny stania w kolejce. Ale dla takiego smaku, wielu uzna, że warto.
Warszawski Tłusty Czwartek - każdy znajdzie coś dla siebie
Niezależnie od tego, czy wybierzesz sieciówkowego klasyka, rzemieślniczą perełkę czy legendę z historią, jedno jest pewne: w Warszawie Tłusty Czwartek ma wiele twarzy. I bardzo różne smaki. Najważniejsze, by zjeść pączka bez wyrzutów sumienia - najlepiej więcej niż jednego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze