-1°C pochmurno z przejaśnieniami

Konrad Rytel: Niezależni wprowadzą normalność

Samorząd, Konrad Rytel Niezależni wprowadzą normalność - zdjęcie, fotografia

Konrad Rytel, radny Sejmiku Mazowieckiego, prezes Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej - w rozmowie dla „Samorządności”

- Czy dostrzega Pan symboliczny wymiar faktu, że w stulecie Niepodległości w mazowieckim sejmiku wojewódzkim po wielu latach prób i starań znalazł się przedstawiciel bezpartyjnych środowisk samorządowych?

- W tym fakcie tkwi jakaś symbolika. Uwieńczenie naszych starań i działań nastąpiło w przededniu 11 Listopada. Oczywiście nie znaczy to, że sto lat czekaliśmy na to, żeby do sejmiku dostał się radny bezpartyjny…

- Dosłowne interpretacje propagandowe pozostawia Pan partyjnym politykom (śmiech)?

- Natomiast zawsze Święto Niepodległości było dla nas czasem bilansu i refleksji nad stanem Polski. Bezpartyjni Samorządowcy reprezentują bowiem środowiska od dawna zaangażowane w kultywowanie pamięci narodowej. W tym roku 11 listopada będziemy świętować przed Kolumną Niepodległości w Iłowie, wzniesioną dzięki staraniom wiceprezesa Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej Mariusza Ambroziaka i współpracujących z nami lokalnych działaczy. Stulecie niepodległości sprzyja podsumowaniom, również tego, co zdarzyło się w ostatnich trzech dekadach, po ponownym odzyskaniu wolności. Dla mnie wiąże się to z 20 rocznicą drugiego etapu /powiaty, 16 samorządowych województw /reformy samorządowej, najbardziej udanej wśród tych, które przeprowadzono po upadku komunizmu.

- Czy podziela Pan pogląd, że wyborcy - decydując o wprowadzeniu niezależnych samorządowców do kilku sejmików wojewódzkich, nie tylko na Mazowszu – nagrodzili w ten sposób twórców i praktyków wielkiej reformy samorządowej?

- Wyborcy po raz pierwszy pozwolili nam zaistnieć w sejmiku Mazowsza, ale stanowi to uwieńczenie naszych wieloletnich starań. Mazowiecka Wspólnota Samorządowa działa od kilkunastu lat i jak Pan słusznie zauważył – skupia ludzi, którzy reformę samorządową wprowadzali w życie. Staraliśmy się bardzo. Wielu narzeka dziś na metodę d’Hondta, za pomocą której przelicza się głosy wyborców na mandaty. Ale to za jej sprawą każdy oddany przez obywateli głos, nie tylko w danym okręgu, miał wpływ na uzyskanie mandatu. Ludzie nas ocenili, zweryfikowali. Ich werdykt stanowi dla nas zobowiązanie i wyzwanie.

- I dalej… każdy głos pozostaje ważny. Tym razem przy budowaniu większości w sejmikach wojewódzkich, niezbędnej do rządzenia. Jak określić granice kompromisu? Można powiedzieć, że to wyborcy Was zatrudnili, ale jak ocenić ich oczekiwania czy macie współrządzić czy pozostać w opozycji? Dylemat dotyczy czterech sejmików w kraju…

- Traktuję własny udział w sejmiku wojewódzkim jako efekt działania ponad 140 tys ludzi, którzy zagłosowali na Mazowszu tak a nie inaczej, bo oczekują, że samorządowcy bezpartyjni wprowadzą normalność. Rozumieją ją jako ukierunkowanie na rozwiązywanie ważnych problemów ponad podziałami politycznymi. Niezależnie od partyjnej segmentacji na dwa wielkie bloki.

- Wynik interpretuje Pan w ten sposób, że radnym drogę postępowania już wskazali wyborcy?

- Z wielką powagą traktuję ich mądrość zbiorową. Proszę zauważyć, że ich werdykt będą musiały uszanować wielkie siły polityczne. Na Mazowszu w sejmiku główne partie znalazły się prawie w równowadze. Sprawia to, że będą musiały się liczyć z głosem jednego radnego, który nie z partii się wywodzi, tylko z lokalnego samorządu. Przypomnę, że 80 procent polskich samorządowców do żadnej partii nie należy. Wierzę w to – i na początek mówię za siebie – że bezpartyjni samorządowcy wniosą do debaty nad najważniejszymi problemami do rozwiązania metodę inną, niż dotychczas dominująca negacja wszystkiego, co proponuje przeciwnik. My nikogo przeciwnikiem z góry nie nazywamy. Dotychczas to partie przyjmowały - nawet w samorządach - zasadę, że to, co proponuje konkurent z założenia okaże się złe. Za sprawą takiego rozumowania przepadało mnóstwo wspaniałych rozwiązań.

- Co zrobić, żeby było inaczej?

- Każdą sprawę będę konsultował ze wszystkimi, którzy dysponują wiedzą na jej temat, z radnymi, ekspertami, przedstawicielami wyborców, bo kontakt z nimi nie może ograniczać się do czasu kampanii, jak bywa w przypadku partii. Zamierzam pytać, radzić się. I jeśli trzeba – przekonywać obie strony do kompromisu.

- Jak to przeprowadzić w praktyce sejmikowej?

- Idealnym rozwiązaniem byłoby stworzenie jeszcze w tym roku w Sejmiku Mazowieckim wielkiej koalicji, która nikogo by nie wykluczała. Sporządziłaby za to listę najpilniejszych problemów do wspólnego rozwiązania. Skoro zarząd województwa ma liczyć 5 osób, to najlepiej byłoby, żeby w jego skład weszło po dwóch przedstawicieli bloków partyjnych – oraz jeden bezpartyjny.

- Skąd taka konstrukcja?

- To niemal dokładne odwzorowanie werdyktu wyborców. To obywatele rozstrzygnęli, że mamy równowagę sił. To wezwanie ludu, a słowo demokracja oznacza tego ludu władzę… Politycy powinni pójść za tym wezwaniem, zanim zaczną próbować przeciągać Rytla na lewo czy na prawo…

- Właśnie, wiele mówi się w środowiskach polityków i samorządowców o niemoralnych propozycjach składanym świeżo wybranym radnym: obietnicach stanowisk, profitów dla rodzin…

- Dziennikarze zawsze wiedzą pierwsi i lepiej, ale mnie żadnych takich propozycji nikt nie składał. Nie prowadzę takich rokowań. Skupiamy się na pracy. Zamiast rozważań na tym poziomie, proponuję wspólne myślenie o Mazowszu i stolicy. Skoro nikt nie ma zdecydowanej przewagi, bo tak zdecydował wyborca, ten suweren, tyle razy w publicznych dyskusjach przywoływany – to, panowie i panie , połączmy siły. Bo Mazowsze i stolica wymagają wieloletnich rozwiązań. Przedstawiliśmy już ich zaczątek w postaci programu budowy parkingów metropolitalnych, co zatrzymają na obrzeżach miasta setki tysięcy pojazdów, nie dopuszczając do takiego jak teraz korkowania Warszawy. Przedstawiliśmy już nawet publicznie proponowaną ich mapę. Zamiast drogich wielopoziomowych parkingów w centrum powinny powstawać tanie na rogatkach, przy stacjach kolejowych i pętlach autobusowych. Specjalna komunikacja metropolitalna mogłaby wyróżniać się osobnym kolorem autobusów czy mikrobusów, dowoziłaby ludzi z tych parkingów do centrum czy do stacji metra, najlepiej bezpłatnie, żeby ludzie widzieli, że jest to dla nich korzystne. Lepsze również dla bezpieczeństwa ich aut, niż zapełnianie krawężników, narażanie się na kradzież samochodu, albo jego obtarcie przez kogoś, kto pospiesznie miejsca szuka. Niech Pan sobie wyobrazi, jak z parkingu w Łomiankach busy co pięć minut wiozą ludzi do metra na Młocinach. Parkingi na 200 tys aut zmniejszą ruch samochodowy w Warszawie o kilkadziesiąt procent. Tak pojmuję wyzwanie i zadanie samorządu wojewódzkiego, który przecież nie ma nadzorować innych szczebli – bo nie taki był sens reformy sprzed 20 lat – ale współpracować z nimi przy rozwiązywaniu konkretnych problemów.

- Bez wykluczania kogokolwiek?

- Dotychczas Warszawa zbyt często odwracała się plecami do sąsiadów za miedzą. Zarząd województwa mazowieckiego, władze Warszawy oraz okolicznych miast i gmin powinny współdziałać w sprawach takich jak rozładowanie korków, walka ze smogiem, gospodarka odpadami. Mazowiecka Wspólnota Samorządowa zgłasza konkretne pomysły, autorem wielu rozwiązań jest nasz ceniony ekspert Bogdan Żmijewski. Werdykt wyborców to wyzwanie. Widzę szansę stworzenia czegoś wielkiego, co na lata rozwiąże bieżące problemy. Wierzę, że powstanie trzecia linia metra w Warszawie. Proponowany przeze mnie model wielkiej koalicji może się wydać utopijny, ale sprawdził się w wielu miejscach na świecie. Również w polskich samorządach, swego czasu w sejmiku mazowieckim rządziła przecież koalicja z udziałem PO, PiS, PSL i LPR. Również AWS, która wprowadziła reformę samorządową stanowiła konglomerat wielu partii pod patronatem związku zawodowego. W sejmiku obecnej kadencji zasiądą doświadczeni samorządowcy. Da się gadać z każdym, nikogo nie wolno z założenia dyskredytować ani odsuwać. Właśnie za to, że taką postawę przyjmujemy - zmęczeni międzypartyjnymi walkami wyborcy nagrodzili nas w tym roku wysokim poparciem. Ich werdykt zobowiązuje.

Rozmawiał Łukasz Perzyna

Wywiad ukazał się w 38 numerze gazety Samorządność


Konrad Rytel: Niezależni wprowadzą normalność komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na wio.waw.pl