Strażniczki miejskie udzieliły pomocy zakrwawionemu mężczyźnie, który wręcz słaniał się na nogach. Sytuacja miała miejsce na Pradze-Południe.
Z samego rana pisaliśmy o wczorajszym wykolejeniu się tramwaju na Pradze-Południe. Zaraz po tym dodaliśmy, iż dźwig Tramwajów Warszawskich, który jechał akurat do ww. zdarzenia - brał udział w wypadku z autem osobowym. Pisaliśmy również na temat dramatycznego incydentu na drodze na Bemowie.
We wtorek, 7 lipca, tuż przed godziną 13.00 strażniczki z VII Oddziału Terenowego, przejeżdżając ulicą Stanisławowską na wysokości numeru 5, zauważyły zakrwawionego mężczyznę. Słaniający się na nogach, próbował własną koszulką tamować obfite krwawienie z twarzy. Funkcjonariuszki natychmiast ruszyły z pomocą.
Mężczyzna miał głęboką ranę kłutą policzka. Krwi było tak dużo, że w pierwszej chwili pomyślałyśmy, że jest ranny w szyję. Natychmiast wezwano pogotowie oraz patrol policji i zaczęto udzielanie pomocy przedmedycznej, zakładając opatrunek uciskowy. Na szczęście krwotok udało się opanować. Jak ustalono na miejscu, ranny mężczyzna wraz ze znajomymi przebywał w pobliskim parku, gdy podszedł do nich nieznajomy mężczyzna w wieku około 38–45 lat. Gdy zaczął zaczepiać kobietę, poszkodowany stanął w jej obronie. W trakcie sprzeczki agresor wyciągnął nóż, ugodził nim obrońcę w policzek i zbiegł z miejsca zdarzenia.
Ratownicy, po przejęciu czynności medycznych, natychmiast przewieźli rannego do szpitala przy ulicy Szaserów. Po zakończeniu akcji ratunkowej strażniczki udały się do parku, gdzie ujawniły znaczne ilości śladów krwi w drewnianej altanie znajdującej się w parku od strony ulicy Kobielskiej. Wszystkie zebrane informacje oraz zabezpieczony teren przekazały przybyłym policjantom, którzy przejęli dalsze czynności.
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze