My sprawdziliśmy na razie, w związku z wiosną, które drzewa można wycinać bez zezwoleń i tego całego chaosu biurokracji. Sprawdźcie i wy!
O tym, jak kiepsko wyszło z linią 229 w Falenicy pisaliśmy parę dni temu. Ludzie z Wawra nie są też zadowoleni z faktu, że problem z odbiorami odpadów w Wawrze i Wesołej doprowadza ich do białej gorączki. Wcześniej informowaliśmy w sprawie nocnym wypadku na Pradze-Północ...
Tymczasem w związku z wiosną, która postanowiła obdarować nas mieszaną pogodą (póki co!) i remontami drogowymi, postanowiliśmy przypomnieć inne istotne kwestie. Chodzi o to, które drzewa i ich ewentualna likwidacja wymagają zgody urzędu, a które można usunąć z terenu "ot tak".
O sprawie pisał niedawno portal "WP Kobieta", gdzie podkreślono, że istnieją jasno określone wyjątki prawne. Na przykład specjalnej zgody na usunięcie nie wymagają:
- drzewa o obwodzie pnia mierzonym na wysokości pięciu centymetrów - do 85 cm, w przypadku topoli, wierzb, klonu jesionolistnego i klonu srebrzystego, do 65 cm, w przypadku kasztanowca zwyczajnego, robinii akacjowej i platana klonolistnego oraz do 50 cm w przypadku pozostałych gatunków drzew.
Wspominamy o tym przez wzgląd na to, iż 1 marca rozpoczął się okres lęgowy ptaków. Przez to właśnie większość roślin zasiedlanych przez zwierzęta - do usunięcia wymaga specjalnego pozwolenia; za wyjątkiem wymienionych wyżej przykładów.
Jak mówi ustawa o ochronie przyrody z 2004 roku, niektóre drzewka można wycinać bez zezwolenia, jeśli spełniają określone warunki obwodu.
Same owocowe drzewa można usuwać bez zezwoleń, jeżeli nie znajdują się na działce, która jest objęta ochroną zabytków. Wtedy to inna bajka. Również w pilnych przypadkach nie jest wymagana zgoda urzędu.
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze