Zimowa zabawa zakończyła się koszmarnie... Młode osoby wybrały się na kulig, by przerwać codzienną rutynę. Doszło do TRAGEDII...
O narkotykowym fiasku i grubej akcji policyjnej pod Warszawą już pisaliśmy. To historia rodem z serialu "Breaking Bad". Informowaliśmy również o pożarze na Bielanach bądź jeszcze większym pożarze w Płocku, gdzie ewakuować trzeba było dwadzieścia osób.
Tymczasem w miejscowości o nazwie Grzebowilk (powiat miński), przy ulicy Mazowieckiej - w minioną sobotę (10 stycznia 2026 roku) około godziny 23.00... doszło do koszmarnej tragedii. To kulig zakończył się w straszny sposób.
Wstępne ustalenia służb mówią o tym, iż w zimowej zabawie brały udział młode osoby. Jak podawał Miejski Reporter: 24-letni kierowca samochodu osobowego marki Nissan Qashqai ciągnął za pojazdem dwa worki typu big bag, w których było siano. Na pierwszym worku znajdowały się dwie kobiety w wieku 24 i 26 lat. Na drugim jechało trzech mężczyzn w wieku 24, 25 i 27 lat.
W pewnej chwili 25-letni mężczyzna spadł z worka, wypadając z drogi i z impetem uderzając w drzewo. Chociaż na miejscu służby ratunkowe zjawiły się jak najszybciej, a reanimacja była intensywna - życia młodego człowieka nie udało się uratować. Zmarł.
Na ten moment wiemy, że wszyscy uczestnicy kuligu byli trzeźwi. Kierowcę zatrzymano.
Zobacz także:
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie