Niebezpieczny pożar wybuchł na Ursynowie. Kiedy służby dotarły na miejsce - zastały rozwinięte już płomienie. Co tam się wydarzyło?
Tuż przed Majówką, pod Warszawą rozegrał się szokujący wypadek. O 11-latku, który przez dłuższy czas był ofiarą prześladowań ze strony 15-latków, pisaliśmy wczoraj. Informowaliśmy również o napaści w Żabce na Pradze-Południe oraz ważnej zmianie na Wisłostradzie. Co więcej, na mokotowskiej stacji metra doszło do ataku na nastolatka, a na Saskiej Kępie zapowiedziano zmiany i utrudnienia.
W czwartek - 30 kwietnia - to na Ursynowie doszło do groźnego incydentu. Otóż kilka minut po godzinie 14.00, przy ulicy Kokosowej, zapalił się pustostan. Kiedy na miejscu zjawiło się kilka zastępów Straży Pożarnej m.st. Warszawy, płomienie były już rozwinięte i obejmowały około pięćdziesiąt metrów kwadratowych poddasza budynku.
Strażacy, jak relacjonował Miejski Reporter, podali dwa prądy wody w natarciu - by opanować płomienie. W końcu udało się ograniczyć rozprzestrzenianie się ognia, a potem ugasić go całkowicie. Na całe szczęście nikt nie został ranny.
Dokładne przyczyny i okoliczności pożaru mają być wyjaśniane.
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze