Odór, wilgoć, paskudne warunki - to nie wszystko. Było tam niebezpiecznie, a i tak się chowali. Sytuacja na Pradze-Południe.
O HORRORZE w ostrołęckiej szkole zawodowej pisaliśmy wczoraj. Co najmniej 7 osób zostało rannych; w tym nauczycielka. Dzisiaj w pow. wyszkowskim rozegrała się tragedia: kolejny atak nożownika w kolejnej szkole. Nie żyje 37-letnia woźna. Na Bielanach inny atak mężczyzny z nożem został powstrzymany w porę.
W środę, 7 października, około godziny 8:30, podczas kontroli jednego z pustostanów zakwalifikowanych do rozbiórki przy ulicy Jarocińskiej, strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego zwrócili uwagę na uszkodzenia ogrodzenia budynku. Na miejscu zauważyli też ślady, wskazujące na to, że ktoś przebywa w pustostanie. Z wnętrza doszły ich odgłosy rozmów. Mając na uwadze bezpośrednie zagrożenie, w jakim znajdowały się osoby przebywające wewnątrz niestabilnej konstrukcji, strażnicy ostrożnie weszli do budynku.
W środku nie dało się oddychać. Wszędzie była wilgoć i unosił się odór zgnilizny. Wewnątrz przebywało 5 osób w kryzysie bezdomności. Mężczyźni tłumaczyli, że weszli do pustostanu, ponieważ chcieli się schronić, i zamierzali go wkrótce opuścić. Jeden z nich miał niedowład nogi, poruszał się o kuli i nie był w stanie samodzielnie wydostać się z budynku.
Strażnicy musieli pomóc mu opuścić obiekt. Po bezpiecznym wyprowadzeniu wszystkich osób na zewnątrz i upewnieniu się, że żadna z nich nie potrzebuje pomocy medycznej, na miejsce wezwano policję. Funkcjonariusze sprawdzili tożsamość wszystkich pięciu osób. Okazało się, że żadna z nich nie była poszukiwana. Na zakończenie interwencji strażnicy przekazali mężczyznom adresy placówek i punktów pomocowych dla osób w kryzysie bezdomności, ostrzegając, że wchodzenie do budynków przeznaczonych do rozbiórki jest bardzo niebezpieczne.
Zobacz także:
Zobacz także:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze