Do interwencji, która na szczęście "przyszła" w porę, doszło na Śródmieściu. W przysypanym śniegiem aucie, funkcjonariusze znaleźli... dziecko.
O wielkim pożarze w powiecie radomskim pisaliśmy z samego rana. Tak samo, jak informowaliśmy na temat 26-latka, który groził swojemu znajomemu...
Tym razem to strażnicy miejscy zareagowali w trakcie wieczornego, noworocznego patrolu rejonu Starego Miasta. Od dyżurnego strażniczka i strażnik odebrali pilne zgłoszenie, dotyczące... pozostawionego w samochodzie małego chłopca. Funkcjonariusze w mgnieniu oka udali się we wskazany punkt na Śródmieściu. Sytuacja miała miejsce na Podwalu.
W zamkniętym i częściowo już zasypanym śniegiem samochodzie rzeczywiście przebywał 10-letni chłopiec. Jego ojciec wraz z kolegą poszli obejrzeć fontanny. Pojazd pozostawiony był na miejscu dla osób z niepełnosprawnościami, bez wyłożonej karty uprawniającej do parkowania na „niebieskiej kopercie”.
W trakcie gdy strażnicy, oczekiwali na zawiadomionych o sytuacji chłopca policjantów, na miejsce wrócił tata 10-latka oraz kierujący samochodem - jego kolega. Sprawa nieodpowiedniej opieki nad nieletnim została przekazana policji. Kierowca, który nieprzepisowo zaparkował samochód zapłacił 800-złotowy mandat.
Zobacz także:
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie