Kierowca taksówki poprosił strażników miejskich o pomoc, bo sam sobie nie radził ze swoim pasażerem. Sytuacja w Śródmieściu.
Dramatyczna akcja ratunkowa miała miejsce na Pradze-Południe, a O zamknięciu na jednej ze stacji metra wspominaliśmy w poniedziałek. Z Hollywood dotarły do nas smutne wieści: nie żyje Hayden Panettiere. Archiwum X rozwiązało sprawę zabójstwa nastolatek sprzed 26 lat, a we Włochach przeprowadzono inną dramatyczną akcję ratunkową.
W sobotę, 15 sierpnia, patrol straży miejskiej z I Oddziału Terenowego prowadził zabezpieczenie w rejonie ulicy Sanguszki. Około godziny 22:00 do funkcjonariuszy podjechał taksówkarz, prosząc o pomoc. Jak stwierdził, w aucie ma pasażera, który dziwnie się zachowuje, wymiotuje i nie chce opuścić pojazdu. Po krótkiej rozmowie ze strażnikami „męczący” pasażer wysiadł z taksówki. Jednak już po chwili postanowił skorzystać z radiowozu straży miejskiej jako podwózki.
Próba wygodnego usadowienia się na przednim fotelu radiowozu została powstrzymana przez funkcjonariusza. Wtedy 42-latek, będący prawdopodobnie pod wpływem środków odurzających, stał się agresywny i uderzył w twarz interweniującego strażnika miejskiego. W tym momencie „żarty się skończyły” – strażnik wraz ze strażniczką obezwładnili napastnika.
Na miejsce wezwano inne patrole oraz policję. Mężczyznę umieszczono, już nie na własne życzenie, w przedziale przewozowym radiowozu. Przybyli na miejsce policjanci podjęli decyzję o przewiezieniu mężczyzny do KRP przy ulicy Wilczej. Po przeprowadzeniu wszystkich czynności agresywny 42-latek odpowie za czynną napaść na funkcjonariusza podczas służby.
Artykuł 222 Kodeksu karnego przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego podczas wykonywania obowiązków służbowych. Natomiast czynna napaść, czyli atak na funkcjonariusza, jest zagrożona karą do 10 lat pozbawienia wolności zgodnie z art. 223 Kodeksu karnego.
- przypominają strażnicy miejscy.
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze