Funkcjonariusze Straży Miejskiej rozwiązali zagadkę auta, które porzucone stało na Ursynowie. Skąd się tam wzięło?
O ważnym remoncie ulicy w Falenicy, który "zaraz" się zacznie, informowaliśmy w godzinach porannych. Poważny pożar wybuchł na Mokotowie. O dzielnicowych, którzy zatrzymali nerwowo zachowującego się mężczyznę w Ursusie, już pisaliśmy. Funkcjonariusze aresztowali też poszukiwanego 50-latka. We Włochach miała miejsce dramatyczna akcja ratunkowa, a Plac Szembeka znowu doskwiera - tam interweniowali mundurowi wobec pewnego - kolejnego - agresora.
W środę 12 sierpnia, mieszkańców ulicy Krasnowolskiej na Ursynowie zaskoczył niespodziewany widok. Na brzegu drogi stał samochód z kołami na chodniku, częściowo jednak wciśnięty w rów melioracyjny. Zaniepokojeni ursynowianie zaalarmowali straż miejską. Funkcjonariusze z II Oddziału Terenowego, którzy pojawili się na miejscu, szybko zorientowali się, że to nie jest zwykłe parkowanie. Auto było otwarte i niezabezpieczone, jakby ktoś je porzucił w pośpiechu.
Wywiad wśród mieszkańców nic nie wyjaśnił - nikt nic nie widział, nikt nie znał właściciela. Podejrzewając, że pojazd może pochodzić z przestępstwa, funkcjonariusze wezwali na miejsce policję. Podejrzenia te okazały się słuszne. Po sprawdzeniu w bazach danych okazało się, że samochód został skradziony zaledwie dwa dni wcześniej. Dzięki czujności mieszkańców i sprawnej reakcji strażników auto trafi z powrotem do właściciela, a tropieniem złodziei zajmą się policjanci.
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze