Policjanci zdradzili szczegóły akcji, którą przeprowadzono końcem 2025 roku w Warszawie. Pewien obywatel Ukrainy został zatrzymany.
UWAGA: na Pradze-Południe doszło do SZOKUJĄCEGO WYPADKU. Wczoraj natomiast pisaliśmy o tym, iż na białołęckiej ściance wspinaczkowej doszło do koszmarnego wypadku, a w Ursusie rozegrała się potworna tragedia.
Tymczasem w Warszawie miało miejsce też zatrzymanie obywatela Ukrainy. Policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej dzięki informacjom pozyskanym operacyjnie, ustalili miejsce, gdzie prawdopodobnie dochodzi do nielegalnego oznaczania odzieży zastrzeżonymi znakami towarowymi znanych, światowych marek. Kiedy funkcjonariusze przybyli pod wskazany adres, akurat odjeżdżało stamtąd srebrne BMW.
Kilkaset metrów dalej policjanci zatrzymali pojazd do kontroli. Wewnątrz auta znajdowało się sporych rozmiarów pudło owinięte streczem. Kierujący BMW 39 – latek przyznał, że w środku są bluzy i koszulki, które kupił kilka dni wcześniej w Wólce Kosowskiej. Wersja mężczyzny niestety nie pokrywała się z tą, która przedstawiła jego żona siedząca na fotelu pasażera. Policjanci Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą doskonale wiedzą, jak rozpoznać podrobioną odzież, dlatego też natychmiast dostrzegli elementy różniące ją od oryginałów.
W tym właśnie momencie kolejni policjanci weszli do wcześniej ustalonej nieruchomości. Niepozorny z zewnątrz dom, skrywał w środku profesjonalną szwalnię. Znaleziono tam trzy maszyny hafciarskie. Dwie z nich to w pełni automatyczne sprzęty, wyposażone w kolorowe wyświetlacze. Osoba obsługująca ją podkłada „czystą” odzież, wybiera dowolny wcześniej zapisany tam znak towarowy i wciska przycisk wyszywania. Całość odbywa się ekspresowo. Po wszystkim bluza, spodnie czy koszulka gotowe są do „sprzedaży”.
Podczas przeszukania, oprócz maszyn do szycia, funkcjonariusze zabezpieczyli 425 podrobionych i przygotowanych do obrotu towarów oraz prawie 9200 sztuk przywieszek i metek z oznaczeniem wszywek „na gorąco”. Szacowana wartość już wyprodukowanej odzieży to prawie 180 tys. złotych. Gdyby jednak użyto wszystkich zabezpieczonych metek i wszywek, to pokrzywdzone w tym procederze firmy poniosłyby straty w kwocie prawie 3 milionów złotych.
Właścicielem nieruchomości okazał się być dobrze znany policjantom i notowany już wcześniej 38 – letni obywatel Ukrainy. Został zatrzymany i usłyszał już zarzut oznaczania towarów podrobionymi znakami towarowymi. Mężczyzna uczynił sobie z tego procederu stałe źródło dochodu, dlatego grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze