Reklama

Patoschronisko w Kuflewie. Starosta miński interweniuje

Ponad tydzień temu oczy niemal wszystkich dziennikarzy były zwrócone w stronę Kuflewa i działającego tam "Pogotowia dla zwierząt". Na skutek interwencji z 6 lutego udało się odebrać 7 psów. Czy to koniec działań obrońców zwierząt? Mamy komentarz mińskiego starosty.

Interwencję z 6 lutego opisywaliśmy na bieżąco. Od tamtej pory jednak sytuacja znacząco się odwróciła. "Pogotowie dla zwierząt" zebrało na mediach społecznościowych rzeszę obrońców, którzy w działaniach służb i mediów dopatrują się spisku lub szukania sensacji na fali wydarzeń w Sobolewie.

Co wydarzyło się od ostatniej interwencji?

Grzegorz Bielawski, właściciel placówki, odpowiedział na zarzuty i zaprosił do odwiedzin każdego zainteresowanego stanem zwierząt w "Pogotowiu". Na zaproszenie odpowiedziały dwie celebrytki: Joanna Krupa i Karolina Pisarek - pokazały one na swoich mediach społecznościowym, że zwierzęta, choć żyją w skromnych warunkach, mają się dobrze i są zaopiekowane. Taki stan rzeczy potwierdza wielu internautów, rzekomo związanych z od lat ze stowarzyszeniem Bielawskiego. Pod ostatnim postem właściciela, w którym ogłasza pozytywny wynik ostatniej kontroli urzędników z Gminy Mrozy i Policji, zostało zamieszczonych ponad 1,3 tys. komentarzy - niemal wszystkie są pozytywne.

Reklama

Sprawą "Pogotowia dla Zwierząt" dogłębnie zajął się Kanał Zero, który stworzył na ten temat długi materiał, a także sam Krzysztof Stanowski. Skomentował on wizytę celebrytek na terenie stowarzyszenia i wyraził rozczarowanie kapitulacją państwa wobec prywatnych fundacji i stowarzyszeń: "Kuflew by już nie działał, gdyby tylko działało prawo" - pisze w Zero.pl.

Starosta Górniak: "Zrobię wszystko, aby nie było już tam więcej psów"

Inne zadanie na temat tego, co dzieje się na terenie "Pogotowia" ma jednak starosta miński, Remigiusz Górniak. Na swoich mediach społecznościowych od wielu dni nagłaśnia szczegóły sprawy i objaśnia proceder, z którym jak twierdzi, mamy do czynienia:

Reklama

"Wybiera się losowe miejsce w Polsce i zakłada się nielegalne schronisko. Tworzy się otoczkę wspaniałego, troskliwego miejsca otwartego dla każdego. Wokół tego miejsca gromadzą się ludzie o wielkich sercach, pomagają. Ale gromadzą się przede wszystkim wielkie pieniądze z milionowych zbiórek. Ranne zwierzęta są fotografowane i mają wzbudzić Wasze emocje. Pieniądze idą. Nie wiadomo jednak gdzie" - pisze Górniak i opisuje, że w "schronisku" w Kuflewie panuje bród, psy są trzymany w za małych klatkach, bez leczenia i szczepień, a karma i budy pochodzące od darczyńców walają się w psich odchodach lub na śmietniku.

Starosta informuje, że Bielawski to człowiek wielokrotnie skazany za kradzieże, który próbuje uniknąć odpowiedzialności za warunki w schronisku, nie formalizując swojej działalności i nazywając ją "azylem". "Jest to zasłona dymna Bielawskiego" - mówi w rozmowie z wio.pl starosta Górniak, tłumacząc, że azyl według prawa jest przeznaczony dla dzikich zwierząt. Pytany o ludzi broniących Bielawskiego, odpowiada, że są to ofiary tego modelu biznesowego: "Nie winię ich, to są empatyczni ludzie, którzy wierzą w narrację Bielawskiego".

Reklama

Historia psa Miśka

Starosta w ostatnim czasie nagłośnił sprawę psa Miśka, odebranego z "Pogotowia dla Zwierząt" we wspomnianej interwencji. Schronisko w Zawierciu, pod którego opieką wraz ze schroniskiem Małe Boże znajduje się Misiek, szczegółowo opisało jego stan i poddało go leczeniu. "Pies brudny, zaniedbany, częściowo wygolony z ranami na pysku" - czytamy w poście. Dowiedzieć możemy się również o dolegliwościach takich jak: nowotwór jądra, przewlekłe zmiany skórne wokół oczu i uszu, sączące rany. Według opiekunów z Zawiercia prawdopodobnie nie był wcześniej leczony.

Reklama

Remigiusz Górniak pojechał do schroniska w Zawierciu i dokładnie opisał historię Miśka i postępy w jego leczeniu. "Tak powinno wyglądać każde schronisko. Jest tam czysto, ciepło, psy są zadbane, każdy pies ma swoją kartę, również dostępną elektronicznie" - opowiada starosta.

Co dalej?

"Na razie udało się odebrać z Kuflewa 7 psów. Ja zrobię wszystko, aby nie było już tam więcej psów" - deklaruje starosta Górniak, a także informuje o wstępnych planach na otwarcie Powiatowego Schroniska, które gromadziłoby zwierzęta z pobliskich "patoschronisk". Projekt jest jednak obecnie na etapie rozmów z burmistrzami gmin.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wio.waw.pl




Reklama